Nowy numer 2/2021 Archiwum

Do zabawy i przytulania

Dwieście lalek i laleczek z całego świata. Do tego pluszowe misie.

To jest wystawa sentymentalna aż do ścisku serca. – Chętniej przychodzą ją oglądać dorośli niż dzieci. To jest poniekąd zrozumiałe. Szukają tego, co tak bliskie było w dzieciństwie, chcą sobie przypomnieć te chwile – mówi Aleksander Devosges-Cuber, dyrektor Muzeum Regionalnego w Głogówku. Do końca kwietnia można tam oglądać wystawę „Nie do zabawy. Lalki z całego świata od XIX do XX wieku”.

W czterech salach wystawowych muzeum w starej baszcie (ul. Słowackiego 1) pokazano ponad 200 lalek z liczącej 300 sztuk prywatnej kolekcji Hanny Seredyńskiej. Najstarsze z nich mają ponad sto lat. W Głogówku można obejrzeć lalki, laleczki i misie z wielu krajów świata: z Francji, Anglii, Niemiec, Danii, Włoch, Ukrainy, Japonii, Peru, Gwatemali oraz oczywiście lalki polskie. – W tej kolekcji ważny jest element indywidualizmu. Kolekcjonerka oczywiście zbiera lalki i bada je typologicznie i historycznie, ale przede wszystkim interesuje ją historia lalki i jej relacji z właścicielem. Odkrywa „życiorys” lalki i stara się ocalić od zapomnienia właśnie ten element. Najstarszą lalką, która dała początek kolekcji, jest XIX-wieczna lalka chłopczyka. Na wystawie jest m.in. lalka naśladująca postać dziecięcej aktorki Shirley Temple, która stała się wzorcem dla wielu polskich lalek produkowanych od lat 30. XX wieku w słynnej fabryce Adama Szrajera. Są też – rzecz jasna – lalki Barbie, które początkowo (pierwszą wyprodukowano w 1959 r.) wzbudziły ogromny opór społeczny, bo prezentowały postać kobiety dojrzałej, a nie – jak dotychczas – postacie dziecięce. Jest wiele lalek w strojach regionalnych. I są wyprzytulane, ukochane misie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama