Nowy numer 43/2020 Archiwum

Eksperyment z e-dukacją

To wyjątkowy semestr i rewolucja cyfrowa w uczeniu.

Łatwiejsza jest nauka w szkole, bo nauczyciel wszystko rozpisze na tablicy, wytłumaczy... W domu trudniej, bo trzeba ileś rzeczy wyszukać, sprawdzić w internecie, a tam informacje nie zawsze są pewne – przyznaje Natalia Behr z Pokrzywnicy. Razem ze znaczną częścią swojej ósmej klasy wróciła już do szkoły, by powtórzyć i usystematyzować wiedzę przed egzaminami.

Domowa szkoła

– My do tego zdalnego nauczania byliśmy „przez przypadek” przygotowani, bo w 2018 r. została wprowadzona przeze mnie innowacyjność polegająca na tym, że w zakładce na stronie internetowej naszej placówki umieszczamy zadania domowe na tydzień. Każdy uczeń miał swoją kartę pracy, login, więc wprowadzenie dziennych kart pracy było formalnością. Doszły tylko klasy I-III i przedszkole – tam dzieci dostawały linki, wykonywały z rodzicami ćwiczenia, piosenki, a my dostawaliśmy nagrania np. z telefonów – opisuje Joanna Bęben, dyrektor niewielkiego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Pokrzywnicy.

– Na początku było sporo obaw, czy e-podręczniki zadziałają, czy łącze internetowe wytrzyma, czy potrzeba będzie laptopów dla niektórych uczniów itp. Okazało się, że nauczyciele sobie poradzili, dzieci też dojrzały do tego, a spotkania online je mobilizowały – podsumowuje Robert Socha, rzecznik prasowy opolskiego kuratorium oświaty. – Były problemy, jak np. przesyłać materiały uczącym się w Nysie, Prószkowie czy Kluczborku uczniom z Ukrainy, którzy musieli wrócić do siebie. Tam internet był dla nich drogi, ale wysyłaliśmy pakiety pocztą. Wiem, że w jednej z miejscowości woźny po prostu zawiózł dziecku potrzebne materiały rowerem – opowiada. – Uczniowie radzą sobie w miarę z zadaniami, mają dostęp do linków i do innych materiałów. Można tak pracować, ale na dłuższą metę nie jest to takie dobre. Lepiej się tłumaczy twarzą w twarz, tym bardziej, że matematyka jest przedmiotem ścisłym – mówi Maria Kowalska, nauczyciel matematyki. – Mimo wszystko zdalne nauczanie jest tylko namiastką zwykłych lekcji. Dzieci są też zmęczone tą sytuacją, zakazami, niektórych rzeczy bez pomocy nauczyciela nie są w stanie przyswoić. Dlatego ten ostatni miesiąc jest cenny – na wytłumaczenie trudnych rzeczy, utrwalenie wiedzy – podkreśla dyr. Bęben.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama