Nowy numer 43/2020 Archiwum

Polityka

Polityka wśród okruchów etyki? Od kilku wieków polityka stawiana jest na miejscu oderwanym od etyki.

Miara tego oderwania pogłębia się, co doprowadziło do niejednej katastrofy całych narodów. Dwa przykłady to rewolucja komunistyczna i kilkanaście lat później rewolucja faszystowska. U podłoża obu leżało zdecydowane i konsekwentne zniszczenie wypracowanych przez tysiąclecia reguł etycznych.

Z jednej strony pozwalało to politykom i ich bojownikom na stosowanie okrutnych i piekielnie skutecznych metod walki. Z drugiej strony czyniło bezbronnymi wszystkich, którzy usiłowali mieścić się w ramach odwiecznych reguł etyki. Innymi słowy, reakcje ludzkie stały się nieprzewidywalne, a dobro i zło totalnie przewartościowane. Wspomniane rewolucje i ich dzieła upadły. Musiały upaść, bo były potworami zjadającymi własne dzieci. Jednak ich upadek spowodował ruinę życia państw i narodów, zniszczenie dóbr materialnych, a co najgorsze – pozostała łatwość lekceważenia w polityce reguł etyki. Polityka zawsze skażona była elementem gry słów i oręża. Dziś te dwa elementy doszły do perwersyjnej doskonałości. Polityka to umiejętność poruszania się w tym gąszczu spraw. I można się bez etyki obejść. Czy jednak na pewno?•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama