Nowy numer 32/2020 Archiwum

W walce z koronawirusem

O przemianach placówki w związku z pandemią mówi Jarosław Kończyło, dyrektor szpitala w Kędzierzynie-Koźlu.

Karina Grytz-Jurkowska: Wróćmy do początku: w połowie marca decyzją wojewody kozielski szpital został przeznaczony dla chorych na COVID-19...

Jarosław Kończyło: Tak, 16 marca staliśmy się szpitalem jednoimiennym, ale już 7 marca dostaliśmy nakaz przekształcenia naszego oddziału dziecięcego w oddział dziecięcy zakaźny. Czasu na adaptację mieliśmy bardzo mało: weekend i jeden dzień roboczy. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu personelu szpitala, ale też firm, które z nami współpracowały, udało się. Początki były trudne, bo nie wiedzieliśmy, jaki będzie przebieg pandemii, czy będzie to wariant hiszpański, włoski, czy u nas przebiegnie to łagodniej.

Kluczowe było utworzenie stref czystych i brudnych i to, byśmy posiadali środki ochrony osobistej. Na początku było o to trudno, ale że chorych też było wówczas niewielu, mogliśmy rozsądnie je reglamentować.

Te środki trudno było kupić na rynku, stąd każda maseczka, przyłbica, kombinezon czy rękawiczki były ważne.

Na początku epidemii otrzymywaliśmy je wyłącznie z Agencji Rezerw Materiałowych, później udawało się robić zakupy na rynku, a jednocześnie pomagali nam darczyńcy. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy je przekazywali bądź pomagali je pozyskać, bo gdy dostęp do nich był utrudniony, było to dla nas niezwykle cenne. Także instytucjom, firmom, organizacjom i osobom, które nas wspierały, przekazując środki finansowe. Dziękuję też tym, którzy pomagali naszemu personelowi, np. dostarczali posiłki.

Ilu pacjentów leczyło się tu w czasie tych trzech miesięcy?

Łącznie było u nas 209 pacjentów z potwierdzonym zakażeniem oraz 347 podejrzanych o COVID-19, czyli w sumie ok. 560 osób. W szczycie mieliśmy jednocześnie 90–100 pacjentów. To ok. 40 procent zwykłego obłożenia szpitala. Dzięki temu nawet jeśli ktoś z personelu musiał iść na kwarantannę, nie zakłóciło to działalności szpitala. Pacjenci z koronawirusem trafiali do nas także z innymi schorzeniami – byli leczeni na urologii, zaopatrywani przez neurologów, ortopedów itp. Mieliśmy pacjentkę covidową z Jeleniej Góry w 30. tygodniu ciąży, której inne szpitale nie były w stanie pomóc. Zrobiliśmy jej cesarskie cięcie, a stosując nową terapię (osocze ozdrowieńca), uratowaliśmy matkę i dziecko. Noworodek miał wynik ujemny i po kilku dniach trafił do Opola, matka była u nas do wyzdrowienia. Trafiali do nas także ludzie starsi z DPS-ów i ZOL-ów, z różnymi schorzeniami geriatrycznymi. Najstarszą pacjentką była pani Teresa, 103-latka, której udało się pokonać koronawirusa, teraz mamy też dzieci z koronawirusem i innymi chorobami współistniejącymi.

5 czerwca wojewoda zdecydował o przekształceniu znacznej części placówki na powrót w szpital wieloprofilowy od 22 czerwca.

Wymogiem wojewody jest, by oddział covidowy posiadał 90 łóżek, a pacjenci mieli dostęp do części zabiegowej i specjalistów. Kolejnym jest to, by zapewnić bezpieczeństwo pacjentów niezakażonych koronawirusem. Stąd opracowaliśmy rozwiązanie, którego istotną częścią jest, by ci pacjenci ani personel się nie stykali. Dlatego będą inne wejścia, dwie windy i tunele komunikacyjne. To pozwoli na przemieszczanie się po szpitalu. Także personel jest podzielony na dwie grupy. Jedna będzie pracowała z pacjentami zakażonymi, a druga z pozostałymi.

Ta przebudowa zaczęła się już wcześniej, bo m.in. powstało nowe laboratorium...

Tak, dzięki darczyńcom, czyli Grupie Azoty ZAK SA, która przekazała nam 750 tys. zł na walkę z koronawirusem. Przeznaczyliśmy je na budowę Pracowni Biologii Molekularnej i jej wyposażenie, m.in. w urządzenia w technologii PCR do prowadzenia badań na miejscu. To istotne, bo dziś, kiedy się odmrażamy, te badania w trybie szybkim, ale i w technologii PCR, umożliwiają przebadanie pacjenta od razu, przed przyjęciem, dla bezpieczeństwa i chorego, i pracowników szpitala. To i inne urządzenia zostaną, podobnie jak łóżka np. na OIOM-ie.

Jak działa szpital od 22 czerwca?

Oddział zakaźny funkcjonuje na bazie oddziału wewnętrznego oraz urazowo-ortopedycznego. Do użytku pozostałych pacjentów wróciły: Szpitalny Oddział Ratunkowy, Oddział Intensywnej Opieki Medycznej, Ginekologii i Położnictwa, Chirurgii Ogólnej, Laryngologiczny, Okulistyczny, Urologii, Neurologii z Pododdziałem Udarowym, Urazowo-Ortopedyczny oraz Dziecięcy. Także poza budynkiem szpitala są wyznaczone strefy buforowe.• karina.jurkowska@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama