Nowy numer 32/2020 Archiwum

Chronią przed burzą

Mieszkańcy Miedzianej od ponad 200 lat czczą świętych męczenników Jana i Pawła.

Przekazywana z pokolenia na pokolenie opowieść mówi o tym, że nad wioską przeszła burza z piorunami, w której spłonęły wszystkie – wówczas drewniane – gospodarstwa. Mieszkańcy odbudowali domostwa, a także wznieśli kapliczkę ku czci świętych męczenników Jana i Pawła, patronów skutecznie chroniących przed burzami. XVIII-wieczna kapliczka stoi po dziś dzień i raz w roku, 26 czerwca, we wspomnienie obu męczenników, odprawiana jest w niej Msza św. z obrzędem poświęcenia świec.

Są to tzw. świece Jana i Pawła, które zapalane w czasie burz towarzyszą prośbie o ochronę przed porywistym wiatrem i piorunami.

Ta świeca działa

– Kiedyś tuż przed kapliczką rosły dwie wysokie topole, które można zobaczyć na archiwalnych zdjęciach. W latach 50. XX wieku w nocy przed odpustem burza powaliła oba drzewa, ale w taki sposób, że kapliczki zupełnie nie uszkodziły. Do Mszy św. mieszkańcy zdążyli wszystko uprzątnąć – opowiada Arnold Woszko. – W 2009 roku, kiedy mieliśmy już wszystko przygotowane do Mszy św. odpustowej, pierwszej po gruntownym remoncie kapliczki, też przyszła burza. Piorun uderzył w pobliski maszt, u mnie w domu spalił się router, ale około 18.30 wyszło słońce. Przetarliśmy ławki i czekaliśmy na Mszę św. Nagle niebo z każdej strony zrobiło się czarne. Przyjechał ksiądz, zaczęło już lekko kropić, ale gdy tylko rozpoczęła się Eucharystia, burzowe chmury rozeszły się – opowiada pan Arnold. Podobnie jakieś 5–6 lat temu nad Miedzianą przeszła nawałnica, która zmiotła solidną stodołę, połamała konary pobliskich drzew, a kapliczki nie ruszyła. Chroniona jest nie tylko kapliczka, ale też ci, którzy podczas burzy z wiarą zapalają świece Jana i Pawła. – Zadzwonił do mnie kolega, który mieszka w Niemczech: „Muszę ci powiedzieć, że ta świeca działa. Szła taka burza, że zaczęło wyrzucać z balkonu plastikowe krzesła. Zapaliłem świecę i ustało”. Ten kolega był u nas na odpuście, specjalnie wziął urlop i przywiózł cały bagażnik świec do poświęcenia. Potem je rozdawał, trafiły nawet na Filipiny – wspomina pan Arnold. Opowiada też o znajomych, którzy zbudowali dom w okolicach Domecka, na terenie nieosłoniętym drzewami. W prezencie dostali świecę Jana i Pawła, a po pierwszej burzy mówili: „Jakby nie ta świeca, tobyśmy ze strachu poumierali”. Podobnych opowieści jest wiele. A wszystkie podsumować można słowami Danuty Woszko: – Co przyjdzie większa burza, zapalamy świecę i mamy spokój.

Ich ważne miejsce

Kapliczka świętych Jana i Pawła stoi przy głównej drodze, niemalże na posesji rodziny Woszków. – Ten kawałek ziemi został przekazany przez mojego pradziadka pod budowę kapliczki – mówi pan Arnold. Po drugiej stronie kapliczki stoi dom Gabrieli Krawiec. – Moja babcia i moja mama Elżbieta dzwoniły w niej dzwonem na Anioł Pański i po skonaniu kogoś z mieszkańców. Teraz ja dzwonię, ale odkąd mamy kościół, to przez kwadrans dzwonem oznajmiamy tylko śmierć osób z Miedzianej, nawet jeśli mieszkają teraz w Niemczech – opowiada pani Gabriela. W kapliczce jest obraz świętych patronów i figura Chrystusa Ubiczowanego. – Legenda mówi, że jeden z gospodarzy, jadąc do miasta, zauważył tę wyrzuconą figurę i zabrał ją do domu. Ale co rano od jego domu do kapliczki wiodły ślady. W końcu odczytał je jako pragnienie Pana Jezusa, by figura znalazła się w kapliczce – mówią mieszkańcy. – W naszym dzieciństwie w tej kaplicy były lekcje religii, nabożeństwa majowe i październikowe, adoracja krzyża, a także dwie Msze św. w tygodniu. To był ośrodek życia naszej wioski – opowiada Danuta Woszko. Tak było aż do wybudowania kościoła w Miedzianej. Ta miejscowość, niegdyś należąca do parafii w Kamieniu Śląskim, dziś jest filią parafii Matki Boskiej Anielskiej w Przyworach. Świeżo mianowanym proboszczem jest ks. Tomasz Jałowy. – Kiedy myślę o tym, co mamy tutaj cennego, to właśnie kult świętych Jana i Pawła, którzy wymieniani są w Kanonie Rzymskim, a także bł. Bronisławy, patronki diecezji opolskiej i naszego kościoła w Miedzianej. Warto prosić tych świętych o wstawiennictwo – mówi proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama