Nie ukrywa, że tęskni za afrykańskim krajem, z którym związała swoje życie. – Ghańczycy są bardzo przyjacielscy, życzliwi i otwarci. Mają czas dla drugiego człowieka i dostrzegają, gdy ktoś potrzebuje pomocy. Wśród nich dobrze się czuję i jeśli tylko byłabym młodsza, to bym do nich wróciła. Niestety, w ostatnich latach zaczęły dokuczać mi upały, które w Ghanie są zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy – dzieli się s. Maria Teresa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








