Gość Radomski 43/2020 Archiwum

Pożar na składowisku odpadów

W Kędzierzynie-Koźlu wielkie gabaryty na miejskim wysypisku stanęły w płomieniach. Dokładnie tak, jak rok temu.

Pożar na składowisku odpadów   Pożar na składowisku odpadów w Kędzierzynie-Koźlu. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

- O godzinie 10.45 dostaliśmy informację, że na wysypisku przy ulicy Naftowej palą się duże gabaryty - informuje Marek Kocielski, zastępca komendanta powiatowego PSP w Kędzierzynie-Koźlu. - Źródło ognia pokazała kamera termowizyjna, a pracownicy natychmiast powiadomili straż pożarną.

Okazało się, że paliła się jedna z hałd z niedawno dostarczonej partii śmieci wielkogabarytowych, którą udało się oddzielić od pozostałej części tego składowiska. Ogień wybuchł dokładnie rok po poprzednim pożarze. Wtedy jednak, także 24 sierpnia, wyglądało to znacznie groźniej. Tym razem jednak udało się go szybko opanować.

Pożar na składowisku odpadów w Kędzierzynie-Koźlu.
Karina Grytz-Jurkowska

- Wyciągnęliśmy wnioski z ubiegłorocznego pożaru, dlatego tym razem wszystko poszło znacznie sprawniej. Stos śmieci był  znacznie niższy, co pozwoliło szybko podzielić teren na kilka sektorów. Tworząc przy pomocy spychaczy tunele oddzielamy płonącą część od reszty i obie strony zlewamy wodą. Tym razem było też więcej hydrantów, które zamontowano po ubiegłorocznym pożarze, był też zbiornik wody na miejscu. Te i inne zabezpieczenia i procedury skutecznie zapobiegły rozszerzeniu się pożaru i pomogły sprawnie zwalczyć ogień - tłumaczą strażacy.

W głównej fazie akcji uczestniczyło siedem zastępów straży pożarnej, państwowej i ochotniczej, oraz  wozy operacyjne. Ze względu na gorącą parę wodną i szkodliwy dym pochodzący z palących się śmieci, strażacy pracowali w maskach ochronnych, niektórzy korzystali też z butli tlenowych.

Pożar składowiska odpadów w Kędzierzynie-Koźlu.
Karina Grytz-Jurkowska

Na miejscu pojawiły się też Sabina Nowosielska, prezydent miasta, oraz Brygida Kolenda Łabuś, przewodnicząca Związku Międzygminnego Czysty Region, któremu podlega wysypisko.

Po 1,5-godzinnej akcji wszystko było już pod kontrolą, pozostało tylko dogaszanie terenu. Przed rokiem strażacy walczyli z ogniem kilkadziesiąt godzin, a do jego opanowania trzeba było użyć nawet samolotów.

Tak to wyglądało przed rokiem: https://opole.gosc.pl/doc/5811906.Kedzierzyn-Kozle-Pozar-na-wysypisku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama