Nowy numer 44/2020 Archiwum

Góry i modlitwa

Rekolekcje z myślą ks. Krzysztofa Grzywocza były tkaniem więzi na alpejskich szlakach.

Siostry ze Wspólnoty Błogosławieństw w Strzelcach Opolskich po raz drugi zorganizowały rekolekcje pn. „Góry i modlitwa”. Pierwsze, które w scenerii szwajcarskich Alp odbyły się przed rokiem, dedykowane były młodzieży. Na tegoroczne zaproszeni zostali dorośli.

W duchu spotkania

Z tego zaproszenia skorzystały osoby nie tylko z diecezji opolskiej, ale też z różnych stron Polski, m.in. Sopotu, Łodzi, Krakowa, Katowic czy Poznania. Duszpasterzem na obu wyjazdach rekolekcyjnych był ks. Łukasz Żaba, który na KUL-u przygotowuje pracę doktorską poświęconą duchowej spuściźnie ks. Krzysztofa Grzywocza. Uczestnicy rekolekcji co dnia podczas górskich wędrówek przez godzinę indywidualnie słuchali nagrań sesji formacyjnej pn. „Wartość człowieka” wygłoszonej przez ks. Krzysztofa Grzywocza w Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, a także nauk rekolekcyjnych pt. „Jak uprościć życie”, wygłoszonych w kościele rektoralnym św. Macieja we Wrocławiu. Jednak szwajcarskie rekolekcje, które odbywały się od 28 sierpnia do 5 września, były nie tylko czasem słuchania nauczania ks. Grzywocza, ale też zaproszeniem do wprowadzania go w życie. Już na samym początku s. Faustyna, przełożona strzeleckiej Wspólnoty Błogosławieństw, zachęcała wszystkich do „tkania wspólnego płótna”. Ksiądz Grzywocz często wskazywał na etymologię polskiego słowa „spotkanie”, w którym ukryte jest słowo „tkanie”. Podkreślał, że wraz z wiekiem coraz bliższe jest mu proste rozumienie chrześcijaństwa jako doświadczenia więzi i przyjaźni. Głębokie spotkanie rozumiał jako główną kategorię chrześcijaństwa. I właśnie w duchu spotkania z Bogiem, drugim człowiekiem i sobą samym przeżywane były te rekolekcje.

W malowniczym Betten

Ich uczestnicy gościli w domu Wspólnoty Błogosławieństw w Venthône, a po górach byli prowadzeni przez s. Franziskę – rodowitą Szwajcarkę z Alp oraz s. Elisabeth – Austriaczkę. Wędrowali w okolicach Crans-Montana, przełęczy Simplon, a także nad największym alpejskim lodowcem Aletsch, skąd dotarli też do Betten i Bettmeralp. To właśnie w tej parafii każdego sierpnia od 2008 do 2017 roku ks. Krzysztof Grzywocz zastępował w posłudze duszpasterskiej miejscowego proboszcza. Msza św. sprawowana w kościele parafialnym w Betten, gdzie od 2018 roku zawieszona jest tablica upamiętniająca zaginionego w Alpach kapłana diecezji opolskiej, a także rozmowa z kościelnym, który z wielkim sentymentem wspomina ks. Grzywocza, były dla uczestników rekolekcji ważnym przeżyciem. Również ks. Łukasz Żaba dzielił się osobistymi wspomnieniami o kapłanie, który w seminarium był jego ojcem duchownym, a także tym, co odkrywał przy pracy nad książką pt. „Człowiek spotkania”, będącą zbiorem rozmów o ks. Grzywoczu z ludźmi, którzy go znali. – W tym, co mówił, ks. Grzywocz nie odkrywał czegoś nowego. On przypominał o tym, że wszystko ma służyć więziom i relacjom, jak i wewnętrznemu zintegrowaniu siebie – podkreślał ks. Żaba podczas Mszy św. w kościele w Betten.

Wzajemne słuchanie

– Różnorodność jest konieczna, aby możliwa była komunia. Zawsze potrzebujemy jedni drugich – mówiła podczas pierwszych nieszporów s. Elisabeth, wyznaczając drogę na kolejne dni. – Nauczmy się choć troszkę bardziej kochać tak, jak kocha Jezus – zachęcała. – Bycie człowiekiem radosnym wypływa z decyzji, jest wyborem naszej woli – podkreślała s. Faustyna. Przekonywała, że osobiste doświadczenia i trudności bledną w obliczu zwycięstwa Jezusa. Stąd płynie głęboki duch wdzięczności i uwielbienia. I to właśnie uwielbieniem rozpoczynał się każdy dzień rekolekcji w Venthône. – Kiedy czujemy się przybici, możemy zatrzymać się na bezradności, a możemy też oddawać Bogu chwałę. W doświadczeniu ludzkiej biedy, bezradności i porażki jest czas, aby liczyć na chwałę Bożą, aby liczyć na Chrystusa – mówił ks. Łukasz Żaba. – Droga wsłuchania się w swoje życie to droga miłości. Mogę unikać wsłuchania się w siebie, bo nieznośne mogłoby być dla mnie to, czego się dowiem o sobie. Ale poznanie siebie w spojrzeniu Boga i drugiego człowieka pozwala mi nie być więźniem samego siebie, pozwala mi opuścić siebie i wyjść do drugiego człowieka – tłumaczył duszpasterz. Przekonywał też, że słuchać to znaczy kochać. I to właśnie wzajemne słuchanie tkało więzi między uczestnikami rekolekcji.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama