Nowy numer 4/2021 Archiwum

Codzienność w wycinkach

Instytut Śląski w Opolu zaprasza do internetowego archiwum prasy polskiej na Śląsku.

To ponad 13,5 tys. mniejszych i większych wycinków prasowych z okresu powstań śląskich, uszeregowanych według daty publikacji, nazw miejscowości i tytułów gazet. Ich przeglądanie okazuje się wciągające. Bo wśród wiejących nudą informacji o zbliżających się zebraniach wiejskich można wyszukać, a raczej wyklikać, barwne relacje z ich przebiegu.

Obok suchych informacji o osobach poległych czy aresztowanych są też soczyste opisy popełnianych przestępstw czy sporów na tle narodowościowym. Tu informacje poważne, czy wręcz tragiczne, przeplatają się z tymi, które czyta się z przymrużeniem oka.

Codzienność uchwycona na łamach gazet

Co zaprzątało myśli Ślązaków w czasie odradzania się państwa polskiego? Jaka była ich codzienność? Archiwum, jak podkreślają jego twórcy, odpowiada na te pytania z bliskiej, mikroskopowej perspektywy prasy lokalnej. W specjalnie przygotowanej wyszukiwarce każdy może przejrzeć wycinki prasowe z lat 1918–1922 z takich tytułów jak „Goniec Śląski”, „Górnoślązak”, „Katolik” czy „Nowiny Codzienne”. Główne pytanie, z którym mierzyli się mieszkańcy tych ziem, dotyczyło tego, czy opowiedzieć się po stronie polskiej, czy niemieckiej państwowości. Jak to wyglądało w mikroskali w podopolskich miejscowościach? W „Nowinach Codziennych” z kwietnia 1919 r. jest wzmianka o tym, że rolnicy z Bierkowic chętnie przystąpili do Kółka Rolniczego. W sąsiednich Sławicach – niekoniecznie. Jak autor to komentuje? „Mamy parę takich Michałków, którzy by do Kółka Rolników nie wstąpili. A innych jeszcze odmawiają, jak się pewna żona wyraziła, że tam nie potrzeba żadnego kółka, bo my tak przy Prusach zostaniemy i wtedy wszyscy Polacy do Polski wygnani będą. Lecz niedługo potrwa a doczekacie się. Mamy po drugie też takich, którzy czekają, jak ta decydująca godzina wybije, na którą stronę się ta waga przeważy, do tych przystąpią. Tacy ludzie to tchórze. Nie dajcie się bałamucić przez nikogo, mili rolnicy, i przystąpcie śmiało do kółka, przez które jedynie naszych spraw rolniczych bronić możecie”. A w innym wątku, jeśli ktoś uważa, że dzisiejsza młodzież to nie to, co kiedyś, w archiwum znajdzie niejeden tekst o wybrykach młodzieży sto lat młodszej. Parafianin z Jełowej w czerwcu 1919 r. pisał w „Nowinach Codziennych”: „Jak niekorzystnie osławiona szkoła pruska wpłynęła na ustrój młodzieży naszej, świadczy u nas to, że niektórzy młodzieńcy pozwalają sobie na palenie papierosów i granie w karty w domu Bożym, a w ostatnią niedzielę przyszło nawet do bójki pomiędzy dwoma podrostkami obok kościoła. Nasz ks. proboszcz oburzali się też słusznie z tego powodu na kazaniu w ostatnią niedzielę”.

Ksiądz wyzwany od „pierona”

Jak wyglądały wiece wyborcze? Okazuje się, że niektóre bardzo pobożnie. „Powietrza nam Pan Bóg udzielił bardzo pięknego i tak się słuchaczy zebrało dosyć dużo” – nakreśla oleśnianin w relacji wydrukowanej w „Nowinach Codziennych” 23 października 1919 r. Autor opisuje, że pani Laskowska przywitała zebranych pozdrowieniem „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Mówcy wyjaśniali, na jakich kandydatów stawiać w wyborach gminnych. Co się wówczas liczyło? By wybierać nie tych na sołtysów, którzy ze skargami na ludność polecą do landrata (który w powiecie reprezentował władzę centralną), ale którzy bronić będą ludności. Wiec zakończony został pieśnią „Serdeczna Matko”. Nie zawsze było tak spokojnie. Wiece związane ze zbliżającym się plebiscytem budziły wiele emocji. W listopadzie 1920 r. w Wysokiej k. Strzelec Opolskich, jak informował „Górnoślązak”, doszło do przezywania katolickiego księdza. „Otóż wystąpił jako najgłówniejszy podżegacz z swoimi synami dawniejszy sołtys, który jest do tej miary »heimattreu«, że pomimo że jest katolickim nawet kościelnym Wysockiej parafii, nie wahał się na katolickiego księdza, który przybył na owe zebranie jako referent, przezywać od »pierona« i innych wyzwisk. Bardzo szlachetny to kościelny, który przeklina swoich księży i podżega Spartakusów, żeby tak samo jak on pieronowali na księdza katolickiego i porywali się na niego. Widać z tego, do jakiego szaleństwa »heimat- treuerostwo« takich regatów doprowadzić może”. Archiwum jest dostępne na stronie: archiwum-prasy.instytutslaski.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama