Nowy numer 2/2021 Archiwum

Liturgia się obroni

O muzycznym wyrażaniu oczekiwania na przyjście Pana mówi Maciej Lamm, organista katedry opolskiej.

Karina Grytz-Jurkowska: Adwent to obok Wielkiego Postu czas, kiedy muzyka w świątyniach nieco cichnie…

Maciej Lamm: I słusznie. Może nie jest cichsza, raczej oszczędniejsza w środkach: nie śpiewamy Gloria, brzmienie organów jest bardziej stonowane, by było to spójne z innymi elementami liturgii.

Nie gramy utworów solowych podczas Mszy św., ale przecież jest ogrom literatury napisanej specjalnie na ten okres i należy ją wykonywać, choćby przed Eucharystią lub po niej, bo ona też wprowadza wiernych w jego klimat, pomaga go lepiej przeżyć duchowo. Przecież muzyka jest częścią liturgii, a nie, jak się czasem mówi, jej oprawą.

Mimo że to niecałe cztery tygodnie, ten czas dzieli się, także muzycznie, na dwie części. Jak sprawić, by to całe bogactwo treści wybrzmiało?

Muzyka Adwentu ma dwa oblicza. Pierwsze, mniej znane, mówi o oczekiwaniu na powtórne przyjście Pana Jezusa. Drugie – to śpiewy skupione wokół tematyki roratniej, maryjnej. Te pieśni wykonuje się też już od początku Adwentu podczas Rorat, więc jeśli w mniejszych parafiach w dni powszednie jest tylko jedna Msza, one dominują, mimo że te pierwsze też są przepiękne i głębokie w treści. Zachęcam więc, by przynajmniej w niedzielę to rozgraniczać. Wyśpiewujmy tę różnorodność.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama