Nowy numer 16/2021 Archiwum

Apostazja

Wkąciku z okruchami etyki nie ma z zasady tematów ściśle religijnych – choć wciąż jesteśmy w kręgu etyki chrześcijańskiej. Wszelako „apostazja” staje się tematem boleśnie aktualnym, spróbujmy na nią popatrzeć.

Czym jest? Jest publicznym, także w sensie dokumentu, odejściem z jakiejś wspólnoty wierzących. Na przykład z islamu, z prawosławia, z katolicyzmu. Z islamem to może się skończyć (choć nie musi) śmiercią.

Prawosławie dziś nie jest tak okrutne. Tym mniej katolicyzm. Jeśli ktoś odchodzi z któregoś z tych i podobnych kręgów, to i przestaje się przejmować etycznymi ocenami wywodzącymi się z tegoż kręgu. Innymi słowy – nie pytajcie mnie o grzech, bo pojęcie grzechu straciło dla mnie jakiekolwiek znaczenie. Dlatego argumentowanie w momencie apostazji, że to grzech, jest mówieniem w obcym, niezrozumiałym języku. Mało tego, nawet sprowadzenie problemu do płaszczyzny niereligijnej, połączone z próbą argumentowania w kategoriach moralnego zła, staje się niezrozumiałe. Zwykle rodzi agresję. Czyżby to miało znaczyć, że ktoś dokonujący formalnej apostazji zamyka się na wszelką argumentację? Praktycznie na to wychodzi. Zostaje wtedy pytanie, co zrobiliśmy nie tak, że do tego doszło? Kto? No, my wszyscy. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama