Nowy numer 15/2021 Archiwum

Akcja "Pachnidła dla bezdomnych" podsumowana

- Mimo niemal zamkniętych szkół okazała się być trafionym pomysłem - podkreśla Artur Wilpert z opolskiej Caritas.

Akcja "Pachnidła dla bezdomnych" podsumowana   Katecheta z opolskiej PSP nr 2 przywiózł zebrane produkty do opolskiej łaźni Caritas. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

Dzieło wielkopostnej zbiórki produktów do codziennej higieny dla osób bezdomnych, organizowane przez opolską Caritas podjęły Szkolne Koła Caritas.

Setki artykułów: szampony, mydła, płyny do kąpieli i higieny ciała, akcesoria do golenia, kremy po goleniu, ale też papiery toaletowe, ręczniki trafiają do opolskiej łaźni Caritas.

– Wg mnie akcja zakończyła się ona sukcesem, zebraliśmy bardzo dużo środków czystości dla osób bezdomnych – podsumowuje Tomasz Koralewski, katecheta ze Szkoły Podstawowej nr 2 w Opolu.  –  Choć uczniowie uczyli się zdalnie, kto chciał w określonych godzinach mógł przynieść dary do szkoły i zostawić je w kartonie. Ogromne pudło wypełniły mydła, szampony, ręczniki, maszynki i kremy do golenia czy środki do dezynfekcji rąk. Po krótkiej kwarantannie spakowałem je i przywiozłem tu do centrali Caritas. Korzystając więc z okazji bardzo dziękuję wszystkim rodzicom, dyrekcji i ludziom dobrej woli, którzy pomogli w tej akcji.

Łaźnia otwarta jest trzy razy w tygodniu, każdego dnia korzysta z niej średnio 18-20 osób dziennie.

–  Najwięcej schodzi mydła i szamponu. Pięciolitrowe mydło w płynie wystarcza na 1-1,5 tygodnia. Samej wody, choć mamy ekologiczne, oszczędne rozwiązania, zużywamy prawie 5 m 3  miesięcznie –  wymienia Andrzej Mołczan, opiekun łaźni. Bardzo potrzebna jest też odzież osobista, przydatne są maszynki, bo przychodzi więcej mężczyzn.

Akcja "Pachnidła dla bezdomnych" podsumowana   Najpotrzebniejsze, osobiste produkty do codziennej higieny korzystający z łaźni zabierają ze sobą, inne mają na miejscu. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

–  Jestem bezdomny, bezrobotny i bez zasiłku. Korzystam z tej łaźni już długo, żyję pod mostem – tłumaczy Bogusław, jeden z korzystających. Chodzę po różnych miejscach, dostaję jedzenie, ludzie mi pomagają. I tak już od 10 lat. Trochę się człowiek przyzwyczaja, ale trudno to zaakceptować. Takie miejsca jak Łaźnia czy Dom Nadziei są bardzo ważne. Tu się człowiek wykąpie, wymyje i chodzi czysty. Jak się ogoli, to się czuje jak normalny człowiek, a nie taki zarośnięty chodzi. Potrzebne jest mydło, szampon, maszynki do golenia, no i odzież osobista, skarpety to podstawa.

O samej akcji opowiada Artur Wilpert z centrali opolskiej Caritas. – Samo jej hasło, „Pachnidła dla bezdomnego” jest nieco prowokacyjne, bardzo lekkie, a jednocześnie skontrastowane z problemem ludzi wykluczonych. W akcję włączyło się 21szkół. Zebraliśmy produkty z połowy z nich a już mamy tego ponad 350 kg. To akwarium Caritas, wolontariat w ramach SKC jest niezwykle skuteczny. Tu wielki ukłon w kierunku rodziców, katechetów, ofiarodawców. Kreatywność, wyobraźnia ludzi w pomaganiu jest niesamowicie trafiona.

Ten zasób korzystającym z łaźni pewnie wystarczy na kilka miesięcy, a część produktów, np. pastę i szczoteczkę do zębów, maszynkę czy krem do golenia czy ręczniczek po prostu dostają. Do tego podczas każdego dyżuru są jakieś produkty spożywcze, pieczywo, konserwa itp. – To się nie zmieniło w czasie pandemii. Zdecydowaliśmy, że nie możemy zamknąć łaźni, bo przecież teraz tym bardziej trzeba dbać o higienę – dodaje A. Wilpert.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama