Nowy numer 30/2021 Archiwum

Dziedzictwo Kopciuszka

– Chyba wszyscy jesteśmy jakimiś kosmitami – mówi Maciej Mischok, lider grupy entuzjastów pamięci o rodzie Schaffgotschów. Wkrótce dokończona zostanie odbudowa mauzoleum w Kopicach.

Ten widok zostaje w głowie: ruiny fasady wielkiego pałacu Schaffgotschów w Kopicach odbijające się w lustrze pałacowego stawu. Chciałoby się mieć czarodziejską różdżkę, machnąć nią w stronę dawnej siedziby wielkich przemysłowców śląskich i przywrócić jej blask, piękno i potęgę – życie. Nie ma takiej różdżki. Jest bezradność. Jest także złość. Bo po II wojnie światowej ten wspaniały pałac nie tylko beztrosko oddano dziełu powolnego zniszczenia i grabieży, ale również dwukrotnie podpalono.

Zdarza się też myśl inna, o losie ludzkim: największe bogactwo i materialne piękno przeminą. I – być może – zostaną z niego tylko smutne ruiny. Na szczęście Kopice potrafią też wzbudzać inne emocje. – Zakochałem się w Kopicach. A dokładniej: najpierw zakochałem się w zdjęciu z Kopic. Tak mnie urzekło, że musiałem tu przyjechać. To było już 30 lat temu. Nigdy bym się nie spodziewał, że tak mnie zafascynują – mówi „Gościowi Opolskiemu” Maciej Mischok, przedsiębiorca z Katowic, lider grupy społeczników zajmujących się przywracaniem pamięci o dziedzictwie Schaffgotschów, a zwłaszcza o najsłynniejszej i najważniejszej postaci w historii Kopic, Joannie Gryczik-Schaffgotsch, zwanej też Śląskim Kopciuszkiem.

Kopciuszek i dobra pani

Joanna Gryczik pochodziła ze zwykłej, ubogiej śląskiej rodziny, ale mając 6 lat, nieoczekiwanie odziedziczyła ogromny majątek najbogatszego przemysłowca na Śląsku – Karola Goduli. Poznał on i polubił dziewczynkę, kiedy zgodził się, by służąca w jego domu Emilia Lukas wzięła ją pod opiekę i uczyła zawodu. Joasia stała się przybraną córką Goduli, który, widząc w niej nadzieję na kontynuowanie swojego dzieła, to jej – a nie swoim krewnym – przepisał cały majątek, czyli 2 mln talarów, równowartość dzisiejszych 1 mld 855 mln euro. „Do swojej śmierci tę kwotę pomnożyła ośmiokrotnie” – zaznacza Maciej Mischok w niedawno wydanej albumowej monografii Kopic. Joanna Gryczik – wkrótce uzyskując tytuł szlachecki i nazwisko von Schomberg-Godulla – stała się jedną z najbogatszych kobiet w ówczesnej Europie. Wyszła za mąż za hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotsch. Zamieszkali najpierw we Wrocławiu, a potem w Kopicach. Rozbudowali tam pałac i ogromny, 54-hektarowy park z wieloma elementami romantycznej architektury ogrodowej. Zasłynęli szeroko zakrojoną działalnością społeczną, charytatywną i fundacyjną, wspierając nie tylko licznych pracowników swoich przedsiębiorstw. – „Kopciuszek” to tylko 16 lat życia Joanny. Przez pozostałe 52 lata życia to ona obdarowywała. To były szkoły, szpitale, przedszkola, osiedla dla robotników, kuchnie mleczne dla karmiących matek, kasa zapomogowa i te bajkowe pałace, bo nie tylko w Kopicach je wybudowali. Schaffgotschowie byli w piątce najbogatszych rodów w Cesarstwie Niemieckim – mówi historyk dr Arkadiusz Kuzio-Podrucki, znawca dziejów śląskiej szlachty i arystokracji. Schaffgotschowie byli także fundatorami klasztorów i kościołów. Wspierali inicjatywy stowarzyszeń katolickich. Hans Ulrich wraz z księciem Donnersmar- ckiem sprzeciwiali się polityce Kulturkampfu, m.in. publicznie oświadczając, że zapewnią pracę robotnikom prześladowanym i zwalnianym z fabryk z powodów religijnych. – Joanna, jej mąż i bliscy żyli blisko Boga. Czyniła tak wiele dobra. Była kobietą dobrego serca. Owszem, ktoś powie: była bogata, to dzieliła się z innymi. Wiemy dobrze, że to nie tak. Wielu jest bogatych, którzy z innymi w ogóle się nie dzielą. Gdyby Joanna nie chciała, toby się nie dzieliła. Jednak mając Boga w sercu, wiedziała, że dzielenie się z potrzebującymi Bogu się podoba – mówił ks. Jarosław Szeląg, proboszcz w Kopicach podczas Mszy św. w intencji zmarłych z rodziny Schaffgotsch. Eucharystią rozpoczęto 8 maja czwartą akcję sprzątania parku pałacowego zainicjowaną przez miłośników i przyjaciół Joanny.

Kosmici w mauzoleum

Joanna Gryczik-Schaffgotsch zmarła w 1910 r. i spoczęła w mauzoleum koło kopickiego kościoła. W 1945 r. splądrowano rodzinne grobowce Schaff- gotschów (oprócz mauzoleum był także grobowiec w parku pałacowym). Powojenne dzieje rujnowania pałacu i pięknego założenia parkowego w Kopicach to temat na osobną opowieść. – Ważne, że teraz rodzi się jakaś nadzieja – podkreśla Mischok. Ma w tym swój niemały udział. Od kilku lat grupa, której jest liderem, współpracuje z parafią kopicką w odbudowie zniszczonego mauzoleum Schaffgotschów. Odbudowa wkroczyła już w końcowy, trzeci etap. Miłośnicy Śląskiego Kopciuszka organizują rocznicowe spotkania, pikniki, licytacje, prelekcje, wystawy, wydają kalendarze i wspomniany (piękny!) album-monografię Kopic, przygotowują gadżety. Dochód ze sprzedaży wspiera wkład własny parafii w dotacje samorządowe, ministerialne i unijne na odbudowę mauzoleum. – Pięć lat temu postanowiłem zająć się wydaniem książki i wtedy pojawił się problem zrujnowanego mauzoleum. To, co potem się stało, to dla mnie jak trafienie w totka. Nigdy bym się nie spodziewał, jakie efekty przyniesie akcja ratowania mauzoleum. To zasługa ks. proboszcza Jarosława Szeląga, osób z Kopic i Grodkowa: Janusza Naściuka, Wandy Cebulki, Alicji Biesagi i wielu innych przyjaciół. Pasja zamieniła się w działania – mówi Maciej Mischok, wspominając, jak 2 września 2017 r. z dwoma kolegami z Zabrza i Piekar przyjechali do Kopic i ubrani w kombinezony malarskie (takie jak covidowe) sprzątali mauzoleum. – Wszyscy przychodzili zobaczyć, co to za kosmici i co tam robią. No i chyba rzeczywiście takimi kosmitami jesteśmy. Wszyscy, którzy się angażujemy w ratowanie dziedzictwa Schaffgotschów – mówi. – Zwłaszcza po II wojnie światowej miało miejsce wyrywanie historii z tej ziemi, wyrywanie historii i prawdy z ludzkiego serca. Rozpoczęty remont mauzoleum, ekshumacja i pochowanie szczątków Joanny i jej bliskich stają się fundamentem przywracania historii i zakończenia tego swoistego prześladowania. Ponieważ można prześladować i niszczyć prawdę poprzez wymazywanie zdarzeń z przestrzeni życia danej wspólnoty, miejscowości czy narodu – mówił w czasie Mszy św. ks. Jarosław Szeląg. Uroczysty pochówek Joanny planowany jest obecnie – odroczony został z powodu pandemii – w roku 2022.

Park i pałac

W tym roku w sprzątaniu ogromnego terenu parku pałacowego wzięło udział kilkadziesiąt osób. Nazbierano 70 wielkich worków śmieci. – Z roku na rok jest coraz więcej uczestników, i to z różnych części Polski. Dzisiaj mamy nawet gości z Kołobrzegu, którzy przyjechali, żeby posprzątać, spędzić z nami czas i zainteresować się historią hrabiny Joanny Schaffgotsch, tej miejscowości oraz pałacu, którego widok tak smuci. Bo w czasach powojennych mieliśmy tu do czynienia z wielkim wandalizmem. Niestety, śmieci też jest z roku na rok coraz więcej. To prawdopodobnie wina turystów, bo lokalna społeczność coraz bardziej dba o teren parkowy – mówi Maciej Mischok. Wśród sprzątających było kilka grup zorganizowanych: dzieci ze szkoły podstawowej w Kopicach, stowarzyszenie „Brzeg 4x4”, OHP z Brzegu, Dom Dziecka ze Skorogoszczy, harcerze z Grodkowa, motocykliści z Mysłowic, fundacja „Piast” z Brzegu, a także grono sprawdzonych przyjaciół Kopic. Rzeczywiście można pomyśleć, że to kosmiczne zadanie, bo nie do udźwignięcia w ramach kilku godzin pracy społecznej. Tym większy podziw budzi zaangażowanie w pracę niemal syzyfową. – Powoli, małymi kroczkami do przodu – mówi Mischok. Wielką atrakcją kopickich akcji sprzątania jest możliwość wejścia na teren pałacowy. To wyjątkowa okazja, by zobaczyć siedzibę Schaffgotschów z bliska, bo teren jest ogrodzony i strzeżony. Nawet oprowadzanie wycieczek odbywa się zza ogrodzenia. – Najważniejsze dla pałacu jest teraz zatrzymanie jego degradacji, przykrycie dachem. To może dać nadzieję na lepszą przyszłość – mówi Maciej Mischok.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama