Nowy numer 30/2021 Archiwum

Tajemnice archiwum

Wśród dokumentów są m.in. opis osądzenia i spalenia dziewcząt posądzonych o czary, cennik katowski z XVII w., świadectwa szkolne, pamiętniki czy grypsy internowanych.

Wystawa pt. „Teczki grozy” o archiwaliach mrożących krew w żyłach, kolejna: „Elity, w labiryncie utraconych znaczeń”, prelekcja „Archiwa rodzinne bez cenzury” – to niektóre atrakcje, jakie na 9 czerwca przygotowało Archiwum Państwowe w Opolu.

– Z okazji Międzynarodowego Dnia Archiwów przygotowaliśmy zajęcia dla zorganizowanych grup uczniów szkół podstawowych pt. „Sekrety archiwistów i tajemnice ZoSI”, podczas których mogli dowiedzieć się, jak wygląda praca archiwisty i kim jest owa tajemnicza ZoSIa – Zintegrowany System Informacji Archiwalnej. Mogli też zwiedzić przygotowane wystawy, zajrzeć do magazynów, a potem rozwiązać kalambury i krzyżówki – opowiada Barbara Sypko, kierownik Oddziału Gromadzenia i Opracowania AP. Po południu każdy mógł archiwum odwiedzić i obejrzeć wystawy przygotowane specjalnie na ten dzień. Prócz ksiąg, akt i pokazywanych dokumentów na wyobraźnię, zwłaszcza dziecięcą, działały eksponaty: pieczęcie, zdjęcia czy przedmioty, jak np. kastet będący dowodem dawnego przestępstwa, pukiel włosów – pozostałość sprawy o nieobyczajnym zachowaniu, naboje znalezione u podejrzanego sprzed wieków czy przedmioty należące do kata.

Był i akt przyjęcia do loży wolnomularskiej czy dokument nadania tytułu honorowego rycerza bożogrobców w Jerozolimie, plany i stare mapy. Otwarte zostały też zwykle niedostępne magazyny. Wchodzą tam zazwyczaj tylko niektórzy archiwiści, którzy teraz opowiadali o bezpieczeństwie zbiorów, ich opracowywaniu. Wrażenie robiły regały z równo poukładanymi kartonami kolejnych akt – każde opisane i umiejscowione. Dość powiedzieć, że gdyby owe kartony poustawiać jeden za drugim jak książki, zajęłyby ponad 10 km. Archiwiści dzielili się również dylematami dotyczącymi upubliczniania zbiorów, bo – prócz dokumentów urzędowych – są gromadzone liczne zbiory przekazane przez osoby prywatne. Często zawierają informacje o osobach trzecich, w tym takie, które mogą być dla kogoś krzywdzące albo niewygodne. – Czy i na ile można je „cenzurować”? – pytała w dyskusji Barbara Sypko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama