Nowy numer 30/2021 Archiwum

Inna bajka w Andach

– No powiedzcie teraz, kto tę ścianę zawalił – poprosił misjonarz. – Bóg – odpowiedzieli ludzie. No jak Bóg, to co robić.

To jest historia trochę niewyobrażalna w warunkach polskich. Peruwiańczycy w wysokich Andach zbudowali solidny, spory (na wysokość 7 metrów), murowany kościół w 13 tygodni. – Tutaj to jest inna bajka. Trudno to tłumaczyć. Jest zupełnie inaczej po prostu – mówi ks. Dariusz Flak, misjonarz diecezji opolskiej w Andach, proboszcz parafii Salcabamba, obejmującej 55 wiosek w Andach na terenie diecezji Huancavelica.

W połowie lutego przyjechał do wsi Ayaccocha (ok. 3000 m n.p.m.), bo miała się tam zacząć wymiana więźby dachowej i poszycia. I zobaczył zawaloną ścianę kościoła. – Oczywiście to był szok. Bo byliśmy przygotowani na renowację dachu – mówi ks. Flak. Renowacja miała kosztować 60 tys. zł. Na spotkaniu ze wspólnotą wioski i władzami lokalnymi postanowiono, że wybudowany będzie nowy kościół. – W sumie opatrznościowo się stało, że ściana się zawaliła. Mimo że koszt budowy zamknęliśmy w 182 tys. złotych, ja przez te trzy miesiące nikogo o pieniądze nie prosiłem – podkreśla misjonarz. Budowę kościoła pw. Krzyża Świętego w Ayaccocha wsparli przyjaciele i rodzina ks. Flaka.

Początkowy rozpęd prac był możliwy dzięki wsparciu 20 tys. zł z Funduszu Pomocy Misjonarzom Diecezji Opolskiej. – Pan Bóg w tym wszystkim działał, oczywiście. Ja się cieszę z tego bardzo po ludzku – mówi ksiądz. W czasie budowy prowadzonej w takim tempie i w warunkach peruwiańskich nie brakowało momentów trudnych. „Pierwszy tydzień budowy to największy ból i powstrzymywanie się od nazywania rzeczy i osób po imieniu” – pisał ks. Flak na Twitterze 3 marca, dwa dni po rozpoczęciu budowy nowego kościoła na miejscu rozebranego starego. Zasadnicze trudności minęły wraz z wynajęciem 10-osobowej ekipy budowlanej.

– To była świetnie zgrana, ciężko pracująca ekipa. Miałem wielkie szczęście, że kolejny raz udało się taką zebrać. Tutaj to nie jest takie oczywiste. Dlatego też udało się zbudować kościół tak szybko – mówi misjonarz. Trzeba jednak pamiętać, że w Andach jest „inna bajka”. „Pytam majstra, jak stoimy z materiałami. Mówi: »Wszystko dobrze, padre. Brakuje tylko 120 worków cementu i ciężarówki piachu«. Aha” – pisał ks. Flak 2 tygodnie przed końcem budowy. W dzień zakończenia budowy, 29 maja: „Jesteśmy już na ostatniej prostej budowy kościoła. Finisz. Stolarz z drzwiami i ławkami będzie o 5 rano, a facet od szyb już spakował auto. Damy radę”. 30 maja ks. Dariusz Flak odprawił w nowym kościele pierwszą Mszę św. 8 czerwca poświęcenia kościoła dokonał bp Isidro Barrio Barrio, ordynariusz diecezji Huancavelica. – Po uroczystości zwróciłem się do ludzi: „No to teraz powiedzcie, kto tę ścianę zawalił”. „Bóg” – odpowiedzieli mi. No jak Bóg, to co robić – mówi ks. Dariusz Flak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama