Nowy numer 30/2021 Archiwum

Nie tracąc godności

Pochodzący ze Strzybnika arcybiskup miał wiele zasług dla Kościoła i ojczyzny.

W niedzielę 20 czerwca w Raciborzu i w Strzybniku odbyły się uroczystości upamiętniające 100. rocznicę święceń kapłańskich abp. Józefa Feliksa Gawliny. – Spotykamy się, by wspomnieć o człowieku, który dla ziemi raciborskiej stanowi wzór tego, co można wyciągnąć z dziedzictwa niosącego się przez kolejne generacje mieszkańców. Jego piękny, ocierający się o dramaty życiorys mógłby stanowić wspaniałą kanwę do ważnego opowiadania o tym, do czego człowiek jest zdolny, do jakich wspaniałych czynów może się wznieść.

On sam miał życie niełatwe. Trzeba było niezwykłego hartu wewnętrznego, by nie zamknąć się na uboczu i z ludźmi nie mieć nic do czynienia – mówił biskup gliwicki Jan Kopiec w homilii w czasie Mszy św. w raciborskim kościele farnym. Arcybiskup Gawlina pochodził z podraciborskiego Strzybnika (parafia Rudnik). Miał bardzo bogaty życiorys. Relegowany z raciborskiego gimnazjum za działalność propolską, ranny na froncie I wojny światowej w armii niemieckiej, jeniec wojenny na Bliskim Wschodzie, ksiądz wyświęcony dość późno, redaktor naczelny „Gościa Niedzielnego”, twórca Katolickiej Agencji Prasowej w Warszawie, wreszcie biskup polowy Wojska Polskiego, rozwijający struktury duszpasterstwa wojskowego w niepodległej Polsce, towarzyszący polskim żołnierzom i uchodźcom na wielu frontach II wojny światowej (pod Monte Cassino pełnił funkcję kapelana liniowego). Po wojnie jednak do ojczyzny nie mógł wrócić z powodu zakazu wydanego przez władze komunistyczne. Został mianowany przez papieża duchowym opiekunem polskiej emigracji. Umarł w Rzymie (1964), w czasie Soboru Watykańskiego II, którego był czynnym uczestnikiem. – Arcybiskup swoje życie dał, by umocnić ludzkie serca nawet pośród huku bomb, pocisków, niekiedy ludzkich złości, i to nie tylko w czasie wojny, ale także później. Nawet w gabinetach niby wspaniałych ludzi, odpowiedzialnych za losy kraju, społeczeństwa, ale gdzie dobra nie zawsze wiele było. Arcybiskup szedł zawsze, by pomagać i wlewać nadzieję, że z wszystkiego można wyjść, nie tracąc własnej godności – mówił bp Kopiec. Po Mszy św. delegacje szczebla rządowego, posłowie i reprezentanci władz samorządowych złożyli kwiaty pod pomnikiem abp. Gawliny na raciborskim rynku. – Nie o to nam chodzi, jak życie sobie ułożyć, lecz o to, dlaczego żyć warto – przypomniał maksymę abp. Gawliny prezydent Raciborza Dariusz Polowy.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama