Nowy numer 38/2021 Archiwum

Odetchnąć Bogiem

Magnificat – to hasło 25. Święta Młodzieży i wyraz wdzięczności Bogu za wszystkich uczestników i organizatorów.

Dni wypełnione modlitwą, konferencjami, spotkaniami w grupach, wieczornymi koncertami, zakończone odpustową wizytą u św. Anny, były dla wielu młodych – a także dla teraz już dorosłych – przez lata stałym punktem letniego wypoczynku. I, jak podkreślają niemal wszyscy, ładowaniem duchowych baterii, miejscem, gdzie zawiązywały się przyjaźnie, a nawet małżeństwa i rodziny. W tym roku spotkanie odbywało się od 19 do 23 lipca w formie hyabrydowej – w Domu Pielgrzyma limit wynosił 250 osób, inni chętni mogą posłuchać konferencji i koncertów online.

– Chcemy podziękować Panu Bogu za 25 lat tego wielkiego dzieła. Rozpoczęło się w 1997 r., zaraz po wielkiej powodzi. Byłem wtedy postulantem, potem przyszło mi je prowadzić. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają – ojcom, uczestnikom, ale też księdzu biskupowi – za coroczną obecność – mówi o. Kamil Tymecki, duszpasterz młodzieży. – Z czasem uczestników przybywało, w roku 2002 było ich prawie 2200. Teraz młodych jest mniej, z powodów demograficznych, ale też więcej jest podobnych wydarzeń. Młodzi się zmieniają, ale wciąż szukają Boga i spotkania ze sobą – przyznaje, opowiadając o przemianach młodych, efektach spowiedzi, oddychania Bogiem.

Bliżej Jezusa

To główny cel tych spotkań – podprowadzanie do Boga. Służą temu zarówno modlitwa, jak i świadectwo wiary rówieśników.

– Najbardziej podoba nam się atmosfera, życzliwość. Ten czas bardzo nas zmienił – opowiadają Zuzanna Jary i Wiktoria Staszyńska z Nysy. – Dla mnie niesamowitym przeżyciem jest adoracja. Wcześniej w swoim kościele nie wiedziałam, co mam wtedy ze sobą robić. Teraz odkryłam, że jest to czas na rozmowę i bycie z Jezusem. Pierwszy raz spowiadałam się nie w konfesjonale, mam też wiele do przemyślenia – dodaje jedna z dziewczyn.

– Trudno zliczyć, który raz tu jestem. Tu czuję się jak w domu, mam przyjaciół, z którymi mogę być sobą, są duszpasterze, którzy prowadzą nas przez życie. Tu na wiele spraw otwierają się oczy, bardziej odczuwa się obecność Boga – uśmiecha się animatorka Dominika Waloszek z Górek Śląskich.

Od lat przyjeżdżają grupy z Gliwic, Dolnego Śląska, spod Łodzi i Zduńskiej Woli. A z diecezji opolskiej z Prudnika, Nysy, Opola, Raciborza, spod Olesna i okolic Góry Świętej Anny.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama