Nowy numer 38/2021 Archiwum

Nadzieja w normalnej robocie

– Będziemy musieli w polskim Kościele znosić jeszcze bardzo trudne rzeczy – mówił w Kędzierzynie- -Koźlu ks. Grzegorz Strzelczyk.

Ksiądz Strzelczyk jest prezbiterem archidiecezji katowickiej, proboszczem parafii św. Maksymiliana w Tychach, doktorem teologii dogmatycznej, felietonistą dominikańskiego miesięcznika „W drodze” oraz członkiem zarządu Fundacji Świętego Józefa Konferencji Episkopatu Polski, która zajmuje się ochroną dzieci i młodzieży w Kościele katolickim oraz budowaniem struktur wspierających uzdrowienie osób zranionych i zapobieganiem kolejnym przestępstwom wykorzystania seksualnego.

W bibliotece w Kędzierzynie-Koźlu spotkał się z czytelnikami z okazji wydania zbioru jego felietonów pt. „Felietony zza hołdy”. Spotkanie prowadził ks. Łukasz Libowski. Poruszono kilka tematów: Śląsk, teologia, Kościół w Polsce. – Myślę, że na Śląsku jest specyficzna identyfikacja „do dołu”, tzn. do ziemi. Nie identyfikacja swojej tożsamości w opozycji do kogoś – co jest bardzo charakterystyczne dla Polski, jak mi się wydaje. Polska tożsamość mocno się rysowała w opozycji: albo do Niemców, albo do Rosjan, czy do Szwedów. Zawsze w opozycji. Śląska tożsamość, ze względu na to, że Śląsk był zawsze miejscem wymieszania, była budowana do ziemi. To jest jeden z ważniejszych zasobów śląskości: że ja nie muszę się identyfikować w opozycji do kogoś. Ja mogę być, on może być, i to jest fajne. A w ogóle „inny” to jest bogactwo. Klasyczny Śląsk, tzn. ten do wojny, był taki, że wszyscy mieszkali „na kupie”. W tym sensie, że w jednej chałupie: Niemcy, Polacy, Ślązacy, Żydzi, Cyganie i kto tam jeszcze. I kto tam był obcy, kto był dziwny? Jak już pięć nacji było wymieszanych, to gdy przychodziła szósta, nikogo za bardzo to nie dziwiło – mówił ks. Grzegorz Strzelczyk.

Mówiąc o roli teologii w życiu Kościoła w Polsce, podkreślił, że aby uprawiać teologię, która mówi coś ważnego o aktualnej rzeczywistości, potrzebna jest elementarna odwaga. – Bo jak człowiek coś publicznie powie, to ktoś inny może się nie zgodzić, wejść w polemikę. Co więcej – ten inny może mieć rację. Może się okazać publicznie, że nie miałem racji. Bez odwagi nie ma teologii. A my mamy gigantyczny problem z odwagą – mówił ks. Strzelczyk.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama