Nowy numer 21/2022 Archiwum

Obórskie Betlejem

Warto podejść blisko, zachwycić się nie tylko przemyślaną kompozycją, jej symboliką, ale przede wszystkim cudem Bożego Narodzenia.

Główna platforma stoi na podstawie przypominającej pień leciwego drzewa – wieki chrześcijaństwa. W centrum betlejemska grota, w niej św. Józef z Maryją pochylają się nad Dzieciątkiem Jezus. Wkrótce przed Nim pojawiają się pasterze i Trzej Królowie, tu i ówdzie kręcą się owieczki, wół, osiołek i psy, zaś nad wszystkim błyszczy gwiazda, a anioł głosi pokój ludziom dobrej woli. W oddali żołnierz – wszak w czasach Jezusa byli na ziemi betlejemskiej, ale w stroju współczesnym, bo i dziś obecne są tam siły zbrojne. Tylko jedna postać – król Herod – nie podchodzi.

Przez wieki

Są i inne elementy, każdy przemyślany, łączące scenę sprzed 2000 lat z teraźniejszością i kościołem pw. św. Krzyża w Obórkach, bo to właśnie tam znajduje się szopka. To kościół filialny parafii Przylesie, w tym roku świętujący 35-lecie istnienia. – Znakiem upływu czasu jest wodospad z płynącą wodą, ona też jest symbolem chrześcijan, którzy przez chrzest św. włączani są w tajemnice wcielenia i odkupienia człowieka przez Jezusa. Ów pień ma przypominać o korzeniach – tłumaczy Zbigniew Jakubów, konstruktor szopki. – Ale są też elementy współczesności: u góry widać kościół w Obórkach, są sceny pokazujące zwyczajne życie, a wśród postaci pojawiających się przed Nowonarodzonym są m.in. święci Jan Paweł II i Faustyna, ale też biskup opolski oraz poprzedni i nowy proboszczowie przyleskiej parafii. Pan Zbigniew dekoracjami w świątyni w Obórkach zajmuje się z niewielką przerwą od początku jej istnienia. Najpierw szopka była statyczna, od 2016 r. pojawiało się coraz więcej ruchomych elementów. Dziś to skomplikowana konstrukcja, o wymiarach ok. 2,5x2 m, złożona z różnych zespołów. – Wewnątrz jest ok. 30 zębatek, 50 łożysk, łańcuchy od 7 motorów, silniki krokowe i serwomechanizmy – wymienia części składowe. – Ja jestem stolarzem samoukiem, ale daje mi to dużą satysfakcję. Tu głównym celem jest, by ludzie przyszli do kościoła i pochylili się nad tym wyjątkowym wydarzeniem narodzin Zbawiciela, przyjścia Boga do ludzi. Budowa tej szopki to taki mój sposób przeżywania tego czasu – przyznaje autor.

Spojrzeć na Dziecię

O kolejnej szopce pan Zbigniew zaczyna myśleć od razu po złożeniu poprzedniej, ogląda inne przykłady np. w internecie, dwa miesiące zajmuje składanie nowych części – wydrukowanie na drukarce 3D zeskanowanej wcześniej postaci trwa ok. 18 godzin. – W tym roku, żeby także Dzieciątko Jezus było ruchome, biegaliśmy z mężem po sklepach z zabawkami, szukając odpowiedniej lalki – śmieje się pani Maria, żona konstruktora. Mąż docenia jej cierpliwość, bo dzięki temu może poświęcić swojej pasji dużo czasu i uwagi. Pomaga syn Bartek, który ukończył automatykę i robotykę, więc pisze oprogramowanie sterujące całością, wcześniej także córka Emilia angażowała się w malowanie różnych elementów, znajomi pomagają ustawić całość. – Dzieci wyjątkowo cieszy efekt, jaki pojawia się po wrzuceniu pieniążka aniołkowi. To cała sekwencja kończąca się otwarciem komody z cukierkami, które – jak różne łaski – otrzymujemy z nieba. W tym roku będzie też fotobudka – anioł, którym każdy może zostać, jeśli się postara – zapowiada pan Jakubów. Szopka jest uruchamiana pierwszy raz podczas Pasterki, później po Mszach św. lub po umówieniu się. – Dawniej ludzie patrzyli na obraz, wyobrażając sobie ruch na nim, a dziś wszystko musi się ruszać, żeby człowiek przystanął na chwilę refleksji – podsumowuje ks. Jacek Olewicz, będący od sierpnia nowym proboszczem. Chwali bardzo zaangażowanie parafian, zarówno w Obórkach, jak w Przylesiu, i zaprasza do odwiedzenia kościoła i obejrzenia szopki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama