Nowy numer 26/2022 Archiwum

Dyplom i wiedza

Jeśli mogę pogłębiać wiedzę i czynię to – wybieram dobro. Teza obowiązująca od początku świata. Przed wiekami wiedzę, jaką ktoś posiadł, weryfikowało otoczenie, sprawdzało zaś życie.

Należał się takiemu szacunek, bo dzięki wiedzy mógł świadczyć dobro. Różnego zresztą rodzaju dobro. Od leczenia chorób, po coraz wydajniejszą uprawę roli na przykład. Wiele wieków minęło, aż wykształcił się jakiś obyczaj nie tyle nagradzania, ile raczej uznawania wiedzy, dzięki której społeczność ludzka mogła funkcjonować wygodniej i żyć bezpieczniej.

Nie były to żadne urzędowe dyplomy, ale zwyczajowe określenia, tytuły, wyrazy szacunku. Przenosząc się do czasów nowożytnych, mówimy: wiedza i dyplom. Wiedza coraz bardziej specjalistyczna, dyplom coraz ściślej definiowany. Jedno i drugie otoczone jest wartościowaniem dobra, nie tylko tego użytkowego, praktycznego dobra, ale dobra odnoszonego do bycia człowiekiem – czyli dobra etycznego. Oczywiście, można je odnosić do Boga, ale wyrasta ono z pokładów ziemskich i ludzkich. Źle, jeśli wiedza ma się nijak do dyplomu. Jeszcze gorzej, gdy dyplom wprowadza w błąd, bo jest bez pokrycia. Są instytucje, które winny temu zapobiegać, ale różnie to bywa. Źle się wtedy dzieje.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama