Nowy numer 26/2022 Archiwum

Przepraszam panią, której niechcący nadepnąłem na piętę

Dała mi piękną lekcję.

Od wielu lat jeżdżę na procesje Bożego Ciała po kwietnych dywanach w parafii  Klucz. To trzy wioski: Klucz, Zimna Wódka, Olszowa. I jest jeszcze jedna taka parafia, która tworzy kwietne dywany na Boże Ciało: Zalesie Śląskie. To tak dla porządku, bo wszystkie cztery wsie są od grudnia z powodu tej tradycji na światowej liście niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.

Ale ja nie całkiem o tym. Wczoraj byłem w Kluczu. Było pięknie, cudownie - jak zwykle. Te procesje są takie same jak w innych miejscach, a jednak odmienne. Suma miłości, jaką ludzie wkładają w ich przygotowanie, tutaj jest wielka. To się czuje, kiedy się obserwuje mieszkańców. Ich troskę o dywany kwiatowe. Starszych  ludzi, którzy - z trudem, bo z trudem - ale przechodzą nad dywanami w drodze do kościoła, by ich nie nadepnąć. Mamy przenoszące dzieci nad linią dywanów. Jest w tym miłość i wiara - taka prosta, zwykła, głęboka.

Uderzyło to także etnografkę prof. Katarzynę Smyk z UMCS w Lublinie, która po raz pierwszy z grupą naukowców obserwowała w tym roku nasze opolskie procesje „kwietne”. Zwróciła uwagę na ciszę, jaka towarzyszyła układaniu dywanów w Zimnej Wódce. Ludzie tworzący kwietną drogę dla procesji porozumiewali się półgłosem. W tym rzecz! To jest sprawa naprawdę ważna i jakoś nawet  intymna - stąd ten półgłos. To sprawa wiary, która ma znaczenie.

Wczoraj - oprócz wszystkich pozytywnych wrażeń - przeżyłem chwilę kłopotliwą. Fotografując procesję, szedłem odwrócony tyłem i niechcący nadepnąłem na piętę idącej przede mną pani, która pchała wózek z dzieckiem. W wyniku tej „kolizji” zerwał się pasek w jej bucie. Strasznie głupio się poczułem, przeprosiłem, a po chwili zaproponowałem, że zapłacę za naprawę. Pani odmówiła: że nie trzeba, że nie ma sprawy, że prosi tylko, żebym się pomodlił za rodzinę i to wystarczy, i jeszcze szczerze się do mnie uśmiechnęła. Byłem bardzo wdzięczny i to bynajmniej nie z powodu, że nie przyjęła mojego banknotu. Pomyślałem: to naprawdę wierząca kobieta. Bo modlitwę traktuje jak realną zapłatę za szkodę. I tak bardzo miła… W żadnym momencie nie wykazała zdenerwowania, wręcz przeciwnie. Bardzo lubię ludzi, którzy są wierzący i mili dla innych. Myślę nawet, że to właśnie taka wiara, zwykła, prosta, realna, od lat przyciąga mnie do wiosek, które z takim pietyzmem dbają o procesję Bożego Ciała.

Przepraszam panią, której niechcący nadepnąłem na piętę   Procesja Bożego Ciała w Kluczu k. Strzelec Opolskich, 16 czerwca 2022. Andrzej Kerner /Foto Gość
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama