Nowy numer 32/2022 Archiwum

Z nadzieją w przyszłość

– Spojrzenie na katechezę musi być oparte na wierze w opatrzność Bożą – mówił kard. Kazimierz Nycz.

Metropolita warszawski był gościem konferencji katechetycznej pt. „Katecheza wczoraj, dziś i jutro”, która odbyła się w sobotę 18 czerwca w auli seminaryjno-wydziałowej w Opolu. Nawiązywała ona do Złotego Jubileuszu Diecezji Opolskiej, do którego odniósł się kard. Nycz, wymieniając osiągnięcia diecezji opolskiej, w tym dzieła katechetyczne Kościoła opolskiego.

Wspomniał bp. Franciszka Jopa, abp. Alfonsa Nossola i obecnego ordynariusza. – Historii katechezy i wkładu poszczególnych ludzi nie da się omówić ani zrozumieć bez uwzględnienia Bożej opatrzności, jak działała ona przez te 50 lat. Bez wiary w nią nie da się przedstawić sytuacji katechezy dzisiaj ani za 10 czy 20 lat. Niewątpliwie są sprawy, którymi trzeba się martwić, nie wszystko nam się podoba, ale Pan Jezus mówi nam dzisiaj: „Nie martwcie się zbytnio”. Więc i to spojrzenie na przyszłość katechezy, jeśli ma być spojrzeniem z nadzieją, musi być oparte na wierze w opatrzność Bożą – podkreślał w homilii.

Nie tylko szkoła

Konferencję poprzedziła Msza św., której przewodniczył kard. Nycz, byli też obecni biskup gliwicki Jan Kopiec, opolscy: bp Andrzej Czaja i bp Rudolf Pierskała oraz liczni katecheci. Później postacie bp. Antoniego Adamiuka, bp. Gerarda Kusza i ks. Radosława Chałupniaka oraz ich wkład w katechezę przypomnieli bp Jan Kopiec i prof. dr hab. Anna Zellma z UMW w Olsztynie. Natomiast kard. Nycz podsumował powrót katechezy do szkół, oceniając ją jako decyzję dobrą, choć niepozbawioną błędów przy wdrażaniu. Podkreślił rolę katechezy w rodzinnym domu, ruchów religijnych czy katechezy dorosłych, stwierdzając: – Często słyszę „Co robić, by zatrzymać młodzież w Kościele?”. W odpowiedzi zadaję pytanie: „Co robić, by ich wprowadzić w Kościół? Czy można to zrobić na godzinnych spotkaniach raz w tygodniu?”. Katecheza w szkole jest ważna, potrzebna, ale nie może być jedyna. Wskazał też na szybko zmieniający się język, którym posługują się młodzi i konieczność dostosowania do tego programu i podręczników do nauczania religii. – Moim zdaniem powinny być one pisane przez osoby mające nie więcej niż 30-40 lat. Nie boję się przekazania przyszłości katechezy w ręce młodych katechetów – spuentował.

Wiedza i świadectwo

Konferencja była okazją do prezentacji „Leksykonu katechetycznego”. To dzieło zbiorowe, zawierające 224 hasła przedmiotowe oraz 40 tzw. haseł odsyłaczowych. Opracowywało je 126 autorów skupionych wokół Stowarzyszenia Katechetyków Polskich i Instytutu Nauk Teologicznych UO, a wydało Wydawnictwo „Jedność”. – Jest to pierwszy tego typu leksykon katechetyczny w Polsce. Wcześniej powstawały słowniki, które były raczej tłumaczeniami z języków obcych. Ponad 800 stron zawiera podstawowe terminy katechetyczne, ale też kierunki rozwoju katechezy w Polsce i propozycje na przyszłość –mówił ks. prof. Jan Kochel z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego, jeden z redaktorów. – Myślę, że może być pomocą dla katechetów praktyków, nauczycieli, teoretyków, studiujących a także tych, którzy po prostu są zainteresowani przekazem słowa wiary – dodał. Odnosząc się do katechezy wskazał, że metoda pamięciowego przekazu nigdy nie straci na wartości. – Wiedza jest potrzebna, bo choć oczywiście na pierwszym miejscu musi być świadectwo, przykład, ktoś, kto pociągnie do wiary, musi być także treść. Jeśli katecheta jest człowiekiem wiary, klarownym, czystym i komunikatywnym, to dociera do odbiorców. Jeśli nie jest świadkiem – nie katechizuje – tłumaczył ks. Kochel.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama