Nowy numer 32/2022 Archiwum

Od codzienności do świętości

Zwiedzili ciekawe miejsca, przełamywali językowe bariery, ale przede wszystkim nawiązali relacje z rówieśnikami z innych krajów.

Pod hasłem „Od codzienności do świętości” przebiegał międzynarodowy projekt, który stworzył więzi między młodzieżą z opolskich Grudzic, Litwy, Rumunii, włoskiej Sycylii i Turcji. – Inicjatywa wypłynęła od społeczności szkolnej w Tarsus w Turcji. To ona poszukiwała w europejskich krajach partnerów, by wspólnie zrealizować projekt związany z poznawaniem świętych. Dzięki platformie internetowej trafili na naszą szkołę – opowiada Gizela Lisy, nauczycielka języka niemieckiego w PSP nr 26 i główna koordynatorka projektu, który w ramach programu Erasmus+ połączył szkoły z pięciu krajów Unii Europejskiej.

Każda z nich przez tydzień podejmowała rolę gospodarza dla młodzieży z pozostałych państw. I tak opolscy uczniowie poznawali świętych na Litwie, na Sycylii, w Rumunii i w Turcji, a na zakończenie projektu rówieśników z zagranicy gościli u siebie.

Wiele wrażeń w pięknych miejscach

Pierwszym gospodarzem jesienią 2019 r. była Litwa. Tam młodzież poznawała m.in. św. Faustynę Kowalską, patronkę szkoły uczestniczącej w projekcie. Z kolei w lutym 2020 r. uczniowie zwiedzali Sycylię, gdzie czczona jest św. Agata. Dalsze plany niestety przerwała pandemia. – Po pandemii udało nam się uzyskać przedłużenie projektu, który pierwotnie miał zakończyć się wiosną 2021 r. Oprócz terminów zmianie uległo też to, że ze względów bezpieczeństwa na kolejnych wyjazdach studyjnych młodzież już nie mieszkała w domach miejscowych rodzin, ale w hotelach – wyjaśnia Gizela Lisy. – Dzięki temu bardzo dużo czasu spędzaliśmy wspólnie. Wzajemnie się poznawaliśmy, częstowaliśmy się tradycyjnymi przysmakami przywiezionymi z naszym krajów. Dużo razem śpiewaliśmy, tańczyliśmy, słuchaliśmy hitów. Ekipa z Litwy nauczyła nas swojego tańca, młodzież rumuńska częstowała nas tradycyjnymi serami – opowiadają ósmoklasistki Natalia Gieła i Marianna Wiechecka, które były na wyjeździe studyjnym w Rumunii. – Przekonałyśmy się, że ludzie w różnych krajach mają różną mentalność. Młodzież z Turcji i Sycylii okazała się najbardziej otwarta – podkreślają. – Podczas naszego pobytu w Rumunii sporo zwiedzaliśmy. Główną postacią, którą poznawaliśmy, był św. Stefan z Mołdawii, który walczył o wolność dla swojego kraju i wybudował wiele kościołów. Zwiedzaliśmy m.in. muzeum jemu poświęcone – relacjonują nastolatki. Stefan III Wielki, zwany też Mołdawskim, jest świętym Kościoła prawosławnego. Według tradycji miał ufundować tyle klasztorów i cerkwi, ile stoczył bitew. – Dowiedzieliśmy się, jak powstaje czarna ceramika, malowaliśmy witraże ze świętymi, poznawaliśmy, jak w Rumunii ludzie żyli w dawnych czasach, jakie nosili stroje – dopowiadają Natalia i Marianna. Na trasie ich zwiedzania znalazła się również pustelnia eremity Daniela.

Potrafią się dogadać

Pełna wrażeń ze swoich wojaży wróciła także grupa, która w kwietniu br. gościła w Tarsus w Turcji, czyli w mieście św. Pawła, Apostoła Narodów. Byli m.in. przy studni św. Pawła, gdzie znajdują się ruiny jego domu. – Tam wszędzie było ładnie, ludzie byli otwarci, rozmowni i pozytywnie nastawieni. Jedzenie okazało się przepyszne, a porcje ogromne. Podobała nam się wycieczka nad Morze Śródziemne, a także to, że kupując pamiątki, można było się targować. Tam to jest całkiem normalne. Poza tym sprzedawcy częstowali kawą i herbatą – opowiadają Hania Kląskała i Zuzanna Bezara. Okazuje się, że nie lada przeżyciem było też wejście do meczetu związane z koniecznością zdjęcia butów. – Utrzymujemy kontakt z osobami, które poznałyśmy. Bardzo się ze sobą zżyliśmy. Naprawdę warto brać udział w takich międzynarodowych projektach. To cudowne doświadczenie – zapewniają nastolatki. Przełamane bariery językowe to chyba najbardziej widoczny efekt międzynarodowych spotkań. Głównym językiem projektu był niemiecki. Dlatego wszelkie zadania, prezentacje czy zwiedzanie prowadzone były po niemiecku. Ale okazuje się, że nastolatkowie w kontaktach z rówieśnikami z innych krajów mimo wszystko stawiali na angielski. Wzajemnie uczyli się też pojedynczych słówek w pozostałych językach, czy to włoskim, czy litewskim. – Najważniejsze, że odważyli się mówić, że przełamali bariery językowe – podkreśla koordynatorka. Docenia to, że dla ósmoklasistów był to pierwszy zagraniczny wyjazd bez rodziców, ich krok ku samodzielności. Przecież w obcych krajach musieli sobie poradzić. Zobaczyli ciekawe miejsca, mieli kontakt z innymi religiami, poznawali odmienne kultury. – Tylko na początku trochę się obawiałam, czy poradzę sobie z komunikacją z innymi osobami. Teraz już wiem, że jeśli ktoś chce się zintegrować z innymi i próbuje mówić w obcych językach, to poradzi sobie – zapewnia Marianna.

Rozśpiewany i taneczny finał

Od 6 do 11 czerwca gospodarzem finału projektu była Publiczna Szkoła Podstawowa nr 26 w Opolu-Grudzicach. – Opowiadaliśmy o trzech świętych ważnych dla naszego regionu: św. Jacku, św. Annie i św. Wojciechu. Zwiedzaliśmy Kamień Śląski, byliśmy w Muzeum Sztuki Sakralnej, zorganizowaliśmy grę terenową na Górze św. Anny, odwiedziliśmy Kraków i Wieliczkę, byliśmy w Muzeum Wsi Opolskiej, spotkaliśmy się z prezydentem naszego miasta oraz płynęliśmy statkiem po Odrze. Zależało mi na tym, żeby program był bardzo intensywny – wylicza pani Gizela. W środowy wieczór odbyło się ognisko. – Jeden z absolwentów, który był z nami na Litwie, zrobił niespodziankę swojej koleżance. Podczas ogniska zadzwonił do niej, by wyszła na dwór, gdzie czekały na nią dziewczyny, które poznała na Litwie. To było bardzo wzruszające spotkanie. Cieszy mnie to, że uczniowie utrzymują nawiązane na wyjazdach znajomości – podkreśla nauczycielka. W piątek w szkole zorganizowane zostały warsztaty, na których powstały stroje ludowe i medaliony wykonane techniką decoupage. Młodzież pracowała w grupach mieszanych i świetnie sobie radziła.

Z kolei w sobotę na terenach zielonych wokół szkoły zorganizowany został finałowy festyn. Zaproszeni byli uczniowie z młodszych klas, a także rodzice. Każda z ekip biorących udział w Erasmusie przygotowała inscenizację o ważnym dla swojego kraju świętym. I tak ekipa litewska opowiedziała o św. Kazimierzu, młodzież z Rumunii – o św. Stefanie. Prezentowane były też lokalne tańce i piosenki. – Cieszy mnie, że rodzice mogli zobaczyć, w czym ich dzieci uczestniczyły – podkreśla Gizela Lisy. Młodzież turecka zaprezentowała ceremonię, jaka podczas tradycyjnego wesela odbywa się w domu panny młodej. Zdecydowanie największą ekspresją wykazała się ekipa włoska, która pokazała emocjonującą pantomimę o św. Ricie i wciągnęła wszystkich do tańca w rytm tradycyjnej włoskiej piosenki. „Jaka to piękna lekcja religii: dostrzegać choć na sekundę we wszystkich ludziach świętych” – zakończyli swoją inscenizację nastolatkowie z Grudzic. To też trafne podsumowanie kilkuletniego projektu.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama