Nowy numer 32/2022 Archiwum

Trudna obietnica

Gdzie znaleźć pomoc, kiedy nie dajemy sobie już rady z chorobą alkoholową swoją lub bliskiej osoby?

Sierpień - miesiąc trzeźwości. Pamiętamy to jeszcze? Jak wskazują badania statystyczne, problem alkoholowy w polskim społeczeństwie narasta.

- Tkwiłam w tym związku, a wszystko było podszyte lękiem, wstydem, strachem, że sama sobie nie poradzę. Dlatego przez tyle lat nie szukałam pomocy - tłumaczyła Ania, żona alkoholika Marcina. - A to wcale nie było lekkie: jest rodzina, jest dziecko, mieszkamy na 36 metrach, mąż pije. Ciągły lęk o to, czy on dzisiaj przyjdzie do domu, czy przyjdzie trzeźwy, a jak przyjdzie trzeźwy, to czy nie pójdzie pić. Całe życie osoby współuzależnionej kręci się wokół alkoholika. Robiłam rzeczy, których nie powinnam mu już robić! Pranie, gotowanie - tak jak żona. Wydawało mi się na przykład, że jak ugotuję dobry obiad, to on nie pójdzie pić. Dopiero w Al-Anon (wspólnota krewnych i przyjaciół alkoholików) dowiedziałam się, że robiłam błąd. Zresztą taki sam, jaki robi prawie każda osoba współuzależniona - mówi Anna.

- A ja w tamtym czasie wykorzystywałem to. Miałem komfort picia. Żona wszystko mi podawała na tacy: jedzenie, ubranie, śniadanie do pracy, budzenie na nockę. W sytuacjach, kiedy mógłbym stracić pracę, Ania pomagała mi, żebym do tej pracy poszedł. Wiedziałem, że zawsze mogę przyjść, nikt mi drzwi nie zamknie. Zresztą uważałem, że jestem jedynym żywicielem rodziny i wszystko mi wolno - opowiadał Marcin, alkoholik.

Marcin przyznaje, że ten sposób „funkcjonowania alkoholowego” wyniósł z domu rodzinnego. - Kiedy byliśmy narzeczeństwem, obiecałem Ani, że w naszym domu nigdy nie będzie alkoholu i przemocy. A w końcu zrobiłem tak, że było jeszcze gorzej - mówi. - Był okres, że wstydziłam się wyjść na klatkę, żeby się z sąsiadem nie spotkać. A to przecież śmieszne. Przecież w naszym bloku wszystko i tak było słychać - mówi Anna. Zmiana zaczęła się od spotkania dawnej przyjaciółki, która zaprosiła ją do Klubu Abstynenta. - Nic mi nie mówiła o żadnej grupie, tylko żebym przyszła w piątek, grają tam w chińczyka. Poszłam - wspomina Anna.

Więcej o historii Anny i Marcina można przeczytać TUTAJ.

Najbardziej znaną grupą, która pomaga zmierzyć się z problemem alkoholowym i współuzależnieniem członków rodziny jest ruch Anonimowych Alkoholików. W województwie opolskim spotkania AA i Al-Anon odbywają się w ponad 40 miejscach. Ich pełny spis i godziny spotkań można znaleźć TUTAJ.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama