Nowy numer 48/2022 Archiwum

Religijność a zdrowie

– Człowiek chory w samej psychologii nie znajduje takiego oparcia, jakie daje mu wiara – mówi o. Borys Soiński.

WOpolu odbyło się dwudniowe sympozjum naukowe nt. „Religijność a zdrowie. Perspektywa psychologiczna”, organizowane przez Stowarzyszenie Psychologii Pastoralnej i Instytut Psychologii UO. Prelekcje i wymiany myśli odbywały się w seminarium duchownym, a walne zgromadzenie członków stowarzyszenia miało miejsce w klasztorze franciszkanów na Górze św. Anny.

Psychologia pastoralna

– Zadaniem naszego stowarzyszenia jest zbieranie całej myśl psychologicznej i wykorzystywanie jej w celach pastoralnych i duszpasterskich w Kościele katolickim. Psychologia uniwersytecka często omija w swoich badaniach sprawy duchowe, dlatego prowadzimy własne badania, które uwzględniają czynnik duchowy i religijny, a także aspekt duszpasterski. Psychologia pastoralna jako dyscyplina wyodrębniona z psychologii zawsze służy wspólnocie Kościoła – mówi o. dr hab. Borys J. Soiński, prof. UAM, przewodniczący Stowarzyszenia Psychologii Pastoralnej.

– Obserwujemy dzisiaj bardzo duże zainteresowanie problematyką religii w kontekście zdrowia zarówno fizycznego, jak i psychicznego. Często ludzie, którzy doświadczają chorób, stawiają sobie pytania natury religijnej. Dlaczego Pan Bóg akurat mnie dotknął chorobą? Dlaczego zachorowałem? Czy mam szansę na wyzdrowienie? Związki pomiędzy religią a zdrowiem od wielu lat stanowią przedmiot badań psychologii religii i psychologii zdrowia, dlatego w tym roku postanowiliśmy połączyć te dwie sfery – mówi ks. dr hab. Dariusz Krok, prof. UO, kierownik Katedry Psychologii Zdrowia i Jakości Życia w Instytucie Psychologii UO.

– Nasze sympozjum dostarcza naukowych potwierdzeń, że faktycznie sfera duchowa ma silny związek z funkcjonowaniem człowieka chorego, ma wpływ na jego stan zdrowotny, nawet na przebieg choroby. Mamy dowody empiryczne oparte o metodę naukową współczesnej psychologii, że takie związki istnieją. Dlatego możemy się bronić przed atakiem świata, że religia jest już niepotrzebna, a człowiek daje radę sobie sam przy pomocy psychologii. Okazuje się, że człowiek chory w samej psychologii nie znajduje takiego oparcia, jakie daje mu wiara. Wiara pozwala głębiej znaleźć motywy do walki z chorobą, do znoszenia choroby, czy do zrozumienia człowieka chorego przez bliskich i rodzinę – mówi o. Borys Soiński.

Samookaleczenia wśród dzieci

Podczas sympozjum naukowcy podjęli zagadnienia dotyczące duchowego wymiaru bólu u chorych, opieki duchowej w medycynie paliatywnej czy tematy związane z pandemią covid. Przyglądali się temu, jak ludzie radzą sobie ze stresem w obliczu pandemii, a pytanie: „Czy modlitwa w okresie pandemii popłacała?” postawił ks. dr Paweł Brudek. – Z badań jasno wynika, że odpowiedź na to pytanie jest pozytywna. Osoby, które sięgały po modlitwę, mierząc się z lękami pandemicznymi czy obawami o własne życie, podnosiły swój nastrój, który z kolei obniżał lęk przed covidem. Ciekawe jest to, że w tych badaniach zdecydowana większość respondentów to osoby, które zadeklarowały, że właśnie pandemia sprowokowała ich do tego, żeby sięgnąć po modlitwę – mówi ks. Brudek.

Dr Anna Wieradzka-Pilarczyk przybliżyła temat samookaleczeń i zachowań suicydalnych wśród dzieci i młodzieży. – Samobójstwa są 2. najczęstszą przyczyną śmierci w ich grupie wiekowej. W 2021 r. aż 1496 dzieci i nastolatków targnęło się na swoje życie, z czego 127 osób odebrało sobie życie. Część z takich sytuacji nie zostaje zgłoszonych na policję, gdyż rodziny próbują ją z różnych powodów ukryć. Natomiast w przypadku samookaleczeń skala problemu nie jest znana. Nie jest to nowe zjawisko, ale dzisiaj pojawia się u coraz młodszych osób. Samookaleczenia bez intencji samobójczej przybierają różne formy, dzieci są bardzo kreatywne w robieniu sobie krzywdy – mówi A. Wieradzka-Pilarczyk. Podkreśla, że samouszkodzenia nie są próbami samobójczymi, a na płaszczyźnie terapeutycznej mogą być rozumiane jako sposób na zachowanie równowagi.

– Celem samouszkodzeń jest to, by zrobić na innych wrażenie, wywołując zaskoczenie, zainteresowanie czy strach. Z drugiej strony samookaleczenia tak naprawdę chowają tego młodego człowieka i jego rzeczywisty problem, który jest w zupełnie innym obszarze. Rodzice czy nauczyciele skupiają się na symptomie, że dziecko się cięło, a nie dostrzegają, że jest to sposób dziecka na poradzenie sobie z tym, co z nim się dzieje – podkreśla psycholog, która w zakresie profilaktyki, również na polu katechetycznym, zachęca do podejmowania z wychowankami tematyki sensu życia, rozwijania ich umiejętności budowania relacji, komunikacji i krytycznego myślenia, a także wspierania ich w budowaniu własnej tożsamości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy