Nowy numer 5/2023 Archiwum

Kłębowisko w głowie

– Na dobę mamy około 30 tysięcy myśli. Duża część z nich jest toksyczna – mówi s. Maria Kwiek.

Siostra Maria Kwiek USJK, nazywana mamą Ruchu Czystych Serc, jest autorką podręczników formacyjnych i wielu artykułów. Podczas ogólnopolskich rekolekcji ruchu prowadzi spotkania dla młodzieży i liczne indywidualne rozmowy duchowe, głosi też konferencje w różnych wspólnotach RSC-u. Podczas spotkania Ruchu Czystych Serc przy duszpasterstwie akademickim „Resurrexit” w Opolu mówiła o hełmie zbawienia. Można powiedzieć, że tytuł dość zagadkowy, niemniej skrywa wątek, który dotyczy chyba każdego.

Hełm zbawienia

– W naszej głowie tworzą się przeróżne myśli. Czasem są one takim kłębowiskiem, które nas nakręca, które rodzi pesymizm czy chandrę. Potem wszystko mija i jesteśmy spokojni. Co tak naprawdę w nas się dzieje? – postawiła pytanie s. Maria. Nawiązała do zbroi Bożej, jaką każdy chrześcijanin powinien duchowo nosić. Jej elementem jest właśnie hełm zbawienia. – W walce hełm miał chronić głowę rycerza przed atakiem, który może doprowadzić do zranienia, a nawet do śmierci. Umysł osoby wierzącej ma być ochroniony przez hełm zbawienia przed herezjami, fałszem, utratą bądź letniością wiary, wątpliwościami, które przychodzą, myślami, które poniżają człowieka. Mówiąc ogólnie, ma chronić przed wszelkimi toksycznymi myślami. Nie ma człowieka, który nie miałby toksycznych myśli – podkreślała s. Kwiek. – Toksyczne myśli niszczą nas od środka. Prowadzą do chorób somatycznych – boli nas żołądek czy głowa, do chorób psychicznych – depresji, natręctw, uzależnienia, anoreksji, jak i do duchowej obojętności, a nawet do śmierci duchowej, gdy wchodzimy w grzechy i zrywamy więź z Panem Bogiem. Posługuję wśród więźniów i znam ludzi, którzy przeżyli nawrócenie i teraz, nadal będąc w więzieniu, czują się, jak na wolności. Tymczasem nieraz jesteśmy na wolności, a czujemy się, jak w więzieniu – zauważyła prelegentka.

Spirala myśli

Nie dam rady. Nie uda mi się. Nie nadaję się. Nie zasługuję na miłość. Jestem do niczego. Jestem kimś bezwartościowym. Wszystkiego się boję. Nie widzę dla siebie wyjścia. Nikt mnie nie kocha. Mam pecha w życiu. To wszystko przykłady toksycznych myśli, które niszczą człowieka od środka. – Skutkami takich myśli jest to, że nie mamy poczucia wartości i brak nam poczucia bezpieczeństwa, czujemy, jakby nam się osuwał grunt pod nogami. Nie mamy pewności siebie, zamartwiamy się, narzekamy, wycofujemy się, zamykamy się w sobie, żyjemy w ciągłym zamęcie czy hałasie, bo źle czujemy się w ciszy – wyliczała s. Maria. Zaprezentowała schemat, który od emocji przez myśl prowadzi do zmiany zachowania, a w konsekwencji do zmian w relacjach z innymi. – Tworzą się połączenia w mózgu, które powodują, że zawsze tak samo reagujemy. Dlatego, kiedy doświadczam emocji, muszę rozpoznać, co one o mnie mówią. Tymczasem często pod wpływem emocji człowiek od razu się nakręca. Wtedy przychodzą różne toksyczne myśli, za którymi idzie zmiana zachowania, co następnie negatywnie wpływa na nasze relacje. W efekcie człowiek ma poczucie, że już sobie z niczym nie radzi. W którym miejscu zatrzymać tę spiralę, aby mnie nie zniszczyła? Właśnie pomiędzy emocją a myślą – wskazywała. Podkreślała, że Pan Jezus chce, byśmy swoje wnętrze budowali razem z Nim, byśmy nie wchodzili w dyskusję z toksycznymi myślami. Tłumaczyła też, że mamy wybór: możemy tkwić w toksycznych myślach albo podjąć walkę duchową.

Wskazówki

Podjęcie walki oznacza konieczność ukierunkowania się na zmianę, do której będziemy dochodzić krok po kroku. – Jeśli doświadczamy rozproszenia czy zamętu, mamy postanowić zmianę myślenia i powrócić do Boga poprzez wyciszenie, refleksję, adorację. Doświadczając izolacji – poprzez udział w życiu wspólnoty, a doświadczając niepokoju – poprzez budowanie ufności. Jeśli mamy cyniczne myśli, powróćmy do Boga, starając się Go uwielbiać, a jeśli jesteśmy egoistyczni i koncentrujemy się na sobie – starając się żyć w pokorze. Doświadczając poczucia bycia nieszczęśliwym czy bycia ofiarą – powróćmy do Boga poprzez dziękowanie i budowanie wdzięczności; jeśli jesteśmy samozadowoleni, pyszni czy zarozumiali – poprzez służbę Bogu i ludziom. Jeśli mamy w sobie głód miłości, powróćmy do Boga, karmiąc się Eucharystią, a jeśli jesteśmy przepełnieni grzechami – poprzez systematyczny sakrament pojednania – wskazywała s. Maria Kwiek. We wspólnocie Ruchu Czystych Serc, która działa w piwnicy DAR w Opolu, w 3. czwartki miesiąca odbywają się spotkania formacyjne. Oprócz tego organizowane są spotkania integracyjne, a w 2. czwartki miesiąca – spotkania pro-life dla wszystkich miłośników życia, pragnących kochać człowieka od momentu poczęcia do naturalnej śmierci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy