Dla Klubu Biegacza „Marysieńka” z Głubczyc mijające 25 lat to tysiące kilometrów sztafetą przez różne kraje, hektolitry potu, czasem ocieranie się o śmierć, miłość do sportu, wspólne wspomnienia i przyjaźń.
Watykan, Betlejem, Fatima, Asyż, Syrakuzy, ale też Wilno, Katyń czy Kijów – to tylko kilka miejsc, do których dotarli, biegnąc sztafetą, pojedynczo bądź w kilka osób. W skwarze dnia, deszczu, a czasem nawet nocą. Wzdłuż głównych tras bądź niemal bezdrożami, bezpiecznie i przez tereny ogarnięte różnymi konfliktami, biedne i bogate... Nie tylko dla sportu – od tego były liczne maratony. Tu liczyły się cel, myśl przewodnia i droga, która wiodła to do znanych katedr, małych kościółków bądź klasztorów, to znów na cmentarz poległych rodaków. Pokonanych łącznie kilometrów nikt nie liczy.
Subskrybuj i ciesz się nieograniczonym dostępem do wszystkich treści