Dlatego nawet wtedy, gdy osiąga jakiś skutek, jest to reakcja powierzchowna, nietrwała, blokująca etyczne odniesienia. Można to wyrazić inaczej. Odwołanie się do fizycznego skarcenia zatrzymuje się na zewnętrznej warstwie ludzkiej wrażliwości. Więcej – spycha tę wrażliwość do stanu obronnego, do wewnętrznego skulenia się tego, co w człowieku jest piękne. W skrajnej postaci wywołuje potrzebę, na początek tłumioną, odwetu. Skutek? Przeciwny do zamierzonego. Co zatem pozostaje? Budowanie etycznej wrażliwości człowieka. Wrażliwości małego człowieka, dziecka, które łatwo klapsem sterroryzować. Ale nie wychować.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








