Rozstrzygnięto 32. konkurs "Ze Śląskiem na ty". Wczoraj odbyła się gala finałowa.
Wczoraj (28 listopada) wieczorem w sali koncertowej PSM I i II st. w Opolu odbyła się uroczysta gala podsumowująca 32. Regionalny Konkurs Literacki "Ze Śląskiem na ty" organizowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Wspierania Inicjatyw Kulturalnych w Gminie Łubniany "Animator".
W tym roku nadesłano 67 prac, w czterech kategoriach wiekowych, na które podzielony jest konkurs. I tak: w kategorii najmłodszej (I-III klasa podstawówki) – 6 prac, uczniowie klas IV-VI szkół podstawowych – 19 prac, w kategorii klas VII-VIII szkoły podstawowej – 29 prac i w ostatniej kategorii (uczniowie szkół ponadpodstawowych i dorośli) – 13 prac. Jury konkursu stanowili: prof. Teresa Smolińska, prof. Bogusław Wyderka, o. dr Henryk Kałuża SVD i red. Piotr Badura. Efekt prac jury - wyniki tegorocznej edycji (laureaci i wyróżnieni) podajemy na następnej stronie.
- Od kilku lat podstawowym tematem prac nadsyłanych na konkurs są historie rodzinne piszących. Tych historii jest najwięcej – opisywanych albo przez pryzmat osobistych przeżyć, albo przez opis jakiegoś miejsca, z którym autor jest związany. Nie są to tylko ciepłe, serdeczne, sentymentalne wspomnienia, ale także historie trudne, bolesne. Życie to nie jest tylko bajka, to czasem bardzo trudne sytuacje. Nie chodzi tylko o przeżycia wojenne, ale także o choroby i nieszczęścia, które odbiły się na historii rodziny - mówi „Gościowi Opolskiemu” Krystian Czech, inicjator konkursu i jego organizator (wspólnie z całym zespołem ludzi wspierających na różny sposób ideę regionalnego konkursu literackiego).
- W tym konkursie, przynajmniej mnie, nie tylko zależy na gwarze, ale na całym dziedzictwie kulturowym. Na tym, co ludzi w terenie interesuje, o czym opowiadają, jaka problematyka jest atrakcyjna? To w tym konkursie bardzo cenię – mówiła prof. Smolińska podczas gali. - Byliśmy usatysfakcjonowani, czytając prace nadesłane na tegoroczny konkurs. Zobaczymy, co będzie w następnych latach, jak wkroczy sztuczna inteligencja. Co ona zacznie pisać? Bo to jest ważne. W pracach tegorocznych uczestników znać rękę opiekunów, no i tak powinno być. Natomiast co w przyszłości będzie, to zobaczymy - mówił prof. Wyderka.
- Idzie godać, idzie osprawiać, idzie rzondzić. Ale to wszystko potrzebuje serca. Bez tego nasego serduska, by to tak nie poszło. A bez tóż, ze to serdusko cuje, zyje i łoddycho, no to może to jest to, że my się tu trefili zajś po roku. Chciołbych wszystkim, jak tutaj żeście som, zycyć coby ta dzisiejsoł urocystość, łostała mocno w sercu. Bo jak serce cuje, to i gowa lepsej myśli - mówił o. Kałuża.
- Opisałam historię Anny, babci mojego męża. Byłam z nią bardzo związana i chciałam ocalić od zapomnienia jej postać. Jej historia życia była dosyć niezwykła. Miała męża z tzw. Polski centralnej. Nie było to wcale łatwe, różnie bywało, nie spotkało się zawsze z przychylnymi reakcjami. Była jednak silną kobietą i dla niej - a również dla mnie - najważniejsze było to, że tutaj, w Łubnianach i w okolicach (gdzie mieszkali), pielęgnowane są najważniejsze dla niej wartości: wiara i rodzina. Ona tego bardzo strzegła - powiedziała „Gościowi Opolskiemu” Katarzyna Poliwoda z Dąbrówki Łubniańskiej, laureatka III miejsca w kategorii autorów dorosłych.
Wieczór uświetniał swoją niepowtarzalną muzyką Zespół Śląskiej Pieśni Ludowej „Silesia”.
Na temat "Ze Śląskiem na ty" przeczytacie także w „Gościu Opolskim” nr 49 / 7 grudnia
Gala finałowa 32. konkursu "Ze Śląskiem na ty"