Można było kupić wyroby świąteczne i wesprzeć dwie siostry pustelnice żyjące w diecezji opolskiej: s. Marcelę z Bryksów i s. Electę z Pietrowic Wielkich.
Dzisiaj (14 grudnia) w pustelni „Emmanuel” w Bryksach k. Gościęcina odbył się „Bazarek pustelniczy”, na który zapraszały dwie „opolskie” pustelnice – s. Marcela z pustelni w Bryksach i s. Electa z pustelni w Pietrowicach Wielkich.
S. Electa złożyła wieczyste śluby pustelnicze sześć lat temu w kościele św. Bryksjusza w Bryksach, a obecnie mieszka w pustelni przy kościele pw. Krzyża Świętego w Pietrowicach Wielkich. S. Marcela, która obecnie jest pustelnicą w Bryksach złożyła tam pustelnicze śluby wieczyste ponad rok temu.
- Inicjatywa „bazarku” ma podwójny cel. Po pierwsze, wiadomo – zbieramy w ten sposób na nasze utrzymanie. Ale chodzi też o to, żeby ludzie, którzy chcą mieć z nami swobodniejszy kontakt, mogli mieć ku temu okazję. Bo w ciągu roku nie jesteśmy normalnie dostępne jako pustelnice - nie można ot tak sobie, wypić z nami kawkę czy herbatkę. A dzisiaj jest ku temu okazja – mówi s. Marcela.
Siostry pustelnice organizują bazarki w pustelni w Bryksach przed świętami Bożego Narodzenia i Wielkiej Nocy. – Nasza reguła wyklucza codzienny swobodny kontakt, ale owszem ludzie mogą się z nami umawiać na rozmowy duchowe. Chyba, że ktoś potrzebuje naszej obecności i potrzebuje się wypłakać. Ale nie ma miejsca na spotkania towarzyskie – tłumaczy pustelnica.
Na „Bazarku pustelniczym” można było kupić – po naprawdę niewygórowanych cenach – ozdoby świąteczne, naturalne mydła i świece, nalewkę pokrzywową, stroiki, piernikowe domki i choinki, świeczniki, pamiątki z pustelni czy ikony tworzone na granicie metodą decoupage.
S. Electa w swojej pustelni maluje (lub pisze, mówiąc językiem specjalistycznym) także ikony na desce – na zamówienie.
Bazarek nie był specjalnie reklamowany. Wieści o nim rozchodziły się naturalnie – przez informacje i plakaty z parafii w Gościęcinie. – Dzisiaj rano sporo osób przyjechało z Kędzierzyna, bo usłyszeli w kościele, gdzie proboszczem jest ks. Bogaczewicz, że mamy bazarek – cieszy się s. Marcela.
Ruch przy pustelni w Bryksach na tę porę roku – i to w tak pochmurny dzień jak dzisiaj – był więc spory. Siostry pustelnice utrzymują się ze sprzedaży swoich wyrobów takich jak na dzisiejszym bazarku. Wspierają je proboszczowie obu parafii - ks. Zygfryd Waskin i ks. Damian Rangosz oraz darczyńcy. – Różne są sposoby wsparcia. Kiedy się tu wprowadzałam, na górze pustelni trwał remont i nie miałam wtedy na farby. No i tak rozkminiałam z Panem Jezusem, jak ja mam tę sumę uzbierać. I przyszło mi do głowy, że będziemy sprzedawać podczas odpustu św. Jana Chrzciciela gofry. Dwie panie życzliwe mi pomogły obsługiwać. No i to się przyjęło. Uznaliśmy z proboszczem, że niech to stanie się tradycją. Więc stoję na odpust św. Jana z gofrownicą i zbieram. Tylko teraz już nie na farby, ale na węgiel – śmieje się s. Marcela.