- Ten przedświąteczny czas przypomina nam o większej wrażliwości, otwartości serc - podkreślała s. Aldona Skrzypiec po koncercie Artura Żmijewskiego w Opolu.
Artur Żmijewski i jego zespół zaprezentował twórczość Leonarda Cohena.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
W sobotę 13 grudnia w wypełnionej słuchaczami auli seminaryjno-wydziałowej w Opolu piosenki Leonarda Cohena wyśpiewał Artur Żmijewski z zespołem. Na scenie towarzyszyli mu: córka Ewa Żmijewska, Shandrelica „Shandy” Casper, Wojciech Pilchowski oraz Andrzej „E-moll” Kowalczyk, zaś całość prowadził Donat Przybylski.
Tu tylko mała próbka tego, co się działo...
Koncert Artura Żmijewskiego z zespołem w OpoluTo było wydarzenie niosące uczestnikom różnoraką korzyść. Dla słuchaczy - ucztę muzyczno-poetycką, karmiącą dusze i serca, bo znane przeboje m. in. „Zuzanna”, „Tańcz po miłości kres”, „Alleluja”, „Niebieski prochowiec” czy „Dzisiaj tu, jutro tam” przenosiły ich w inny świat. Dla artystów - brawa, sympatia publiczności i kolejne sprzedane płyty, dla występującej przed nimi 17-letniej Leny Zientek z Żędowic - okazja do zaprezentowania swojego talentu. A dla Domów Nadziei w Opolu i Dylakach - wsparcie z biletów-cegiełek, datków do puszek i licytacji koszulek znanych piłkarzy, o które postarał się tradycyjnie ks. Jerzy Kostorz.
A emocji było przy tym sporo - ostatecznie obie wystawione koszulki z autografami Jakuba Kamińskiego i Matty’ego Casha trafiły do jednego fana futbolu, przynosząc 7300 zł na rzecz osób bezdomnych i potrzebujących, a koszulka Cristiano Ronaldo osiągnęła kwotę 9500 zł. Jak przyznaje jej nowa właścicielka, to kolejna do kolekcji, może będzie efektownym prezentem, ale przede wszystkim liczy się cel - wsparcie Domu Nadziei.
Licytacje koszulek sportowców z autografami to już stały punkt charytatywnych koncertów.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
- Ten przedświąteczny czas przypomina nam o większej wrażliwości, otwartości serc, ale Domy Nadziei działają cały rok. To ważne, by dostrzegać drugiego człowieka nie tylko podczas świąt. Dzięki temu wsparciu staramy się odpowiadać na najbardziej naglące potrzeby naszych podopiecznych. To przede wszystkim leki, opatrunki, ale też wyjazdy na terapie, detoksy - gdzie płacimy za podróż, wyprawkę. Zimą to też buty, bielizna... Dlatego każda złotówka ma znaczenie - podsumowuje s. Aldona Skrzypiec, jałmużnik biskupa opolskiego.
To też serce i doznania duchowe, stąd spora grupa korzystających z pomocy Domu Nadziei jak i wolontariuszy także uczestniczyła w koncercie.
Publiczność wypełniła aulę niemal do ostatniego miejsca.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
Podsumowując wieczór biskup opolski Andrzej Czaja udzielił zgromadzonym pasterskiego błogosławieństwa. Podziękował artystom za duchowe poruszenie w adwentowym czasie, a ogłaszając jeszcze jeden powód radosnego oczekiwania zaprosił uczestników na pierwszą po remoncie Mszę Świętą w katedrze.
Koncert charytatywny Artura Żmijewskiego w Opolu - bp A. Czaja- Za każdym razem wspieramy koncerty organizowane przez ks. Jurka Kostorza i akurat ten dzień - sobota, dzień dla rodziny, dla nas samych był idealny, żeby się wybrać na ten koncert całą rodziną. Stąd jesteśmy w czwórkę, z żoną i dwóją dzieci, i mam nadzieję, że mimo iż może to nie są utwory dedykowane dla nich, będą się bawiły równie dobrze jak my. Dla nas sam Adwent, zwłaszcza czas, który spędzamy, celebrujemy razem jest dobrym przygotowaniem do świąt Bożego Narodzenia. A taki koncert na rzecz osób bezdomnych to taki miły akcent i coś, co możemy z siebie dać - przyznał przed koncertem Łukasz Łabanowski z Opola. - Będzie faaajnie!! - stwierdził z przekonaniem jego synek. I sądząc po minie pod koniec wydarzenia - tak było!