Radość nieposkromiona

Wół i Osioł tarzali się ze szczęścia, a cały kościół gromko śpiewał.

Radość w tym przedstawieniu rosła zgodnie z maksymą Alfreda Hitchcocka o wzrastaniu napięcia w filmach grozy. Zaczęła się od „trzęsienia ziemi”, a potem była coraz większa. Kiedy w pierwszej scenie „Pastorałki dla Woła i Osła” na scenę wyszedł Wół i zaczął na melodię kolędy „A wczora z wieczora” żałosnym głosem śpiewać: „Ciężka moja dola orać kawał pola, ciągnąć ciężkie brony, jezdem przemęczony”, publiczność została kupiona z miejsca. Kościół filialny pw. Wniebowzięcia NMP w Kędzierzynie-Koźlu był wypełniony po brzegi. Większość widowni z pewnością rozpoznała w kostiumie Wołu ks. Damiana Jurczaka, obecnie kapelana kędzierzyńsko-kozielskiego Hospicjum św. Anny. Osłem – towarzyszem przygód Wołu – był z kolei ks. Daniel Chudala, wikariusz tutejszej parafii św. św. Zygmunta i Jadwigi Śl., inicjator i reżyser tego wydarzenia, które odbyło się 4 stycznia.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..