Nowo podpisanej Karcie Ekumenicznej i jej odczytaniu z perspektywy katolickiej, ewangelickiej i zielonoświątkowej poświęcone zostało sympozjum na Wydziale Teologicznym UO.
Pierwsza Karta Ekumeniczna opracowana przez Konferencję Kościołów Europejskich i Radę Konferencji Episkopatów Europy została podpisana 22 kwietnia 2001 r. w Strasburgu. - To dokument, który wskazuje Kościołom w Europie pewne istotne drogi współpracy pod kątem ekumenicznym. Oczywiście przez 24 lata mocno zmieniły się czasy, jak i priorytety w myśleniu ekumenicznym Kościołów. Doszły też nowe tematy, jak udział młodych w Kościele, zaangażowanie w ochronę dzieła stworzenia, sprawa pokoju. Z tego powodu gremia, które opracowały Kartę Ekumeniczną, postanowiły na nowo się jej przyjrzeć, by ją poszerzyć i zaktualizować. W listopadzie 2025 r. doszło do podpisania i przekazania Kościołom w Europie nowego dokumentu - mówi ks. prof. Zygfryd Glaeser.
„Dekalog” ekumenisty i chrześcijanina
Nowa Karta Ekumeniczna, która stanowi wytyczne dotyczące współpracy rozwijającej się między Kościołami w Europie, została opracowana w 1700. rocznicę Soboru Nicejskiego, który sformułował wspólne dla chrześcijan wyznanie wiary. Karta składa się z 14 rozdziałów, a każdy z nich zawiera konkretne zobowiązania.
- To piękny dokument zachęcający do wejścia w głęboki proces pojednania i współpracy na wielu płaszczyznach: misyjnej, społecznej, ekologicznej, a nawet międzyreligijnej - mówi dr Mariusz Muszczyński, pastor Kościoła „Ostoja” w Opolu.
Jakie nastąpiły zmiany w stosunku do pierwszego dokumentu? - Nie koncentruję się na zmianach, bo właściwie trudno je ująć. Pierwsza Karta Ekumeniczna była aktualna w swoich czasach, a dzisiaj zmagamy się z nowymi wyzwaniami: rozwojem technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, kwestią migracji w Europie i wojną toczącą się za naszą wschodnią granicą, ale też z sekularyzacją i kwestią obecności młodzieży w Kościele. Karta napisana jest na bardzo wysokim poziomie ogólności, co może jednocześnie być wadą, jak i zaletą. W sposób ogólny ujmuje naszą rzeczywistość i daje pewne wytyczne oraz zobowiązania na teraźniejszość i przyszłość, z którymi Kościoły chrześcijańskie już się zmagają i będą się zmagać. Przez to jest to dokument bardzo aktualny i niezwykle ważny - tłumaczy bp Wojciech Pracki, zwierzchnik diecezji katowickiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego.
Bp Pracki Kartę Ekumeniczną wprost nazywamy „dekalogiem ekumenicznym” czy też „dekalogiem” ekumenisty i chrześcijanina. Ale jak ją praktycznie realizować? - Przede wszystkim musi być ona czytana. Jej rozdziały są króciutkie, a w podsumowaniu każdego z nich znalazły się zobowiązania, które powinny być potraktowane poważnie i podjęte, np. w kontekście radykalizacji społeczeństwa i radykalizacji postaw nie tylko w życiu politycznym, ale i w Kościołach, bo obserwujemy powrót do ruchów tradycjonalistycznych, które zamykają się na inne Kościoły, i które trudno nazwać ekumenicznymi. Karta Ekumeniczna daje wskazówki, że taka radykalizacja nie jest właściwą drogą i że świadectwo chrześcijan złożone wspólnie jest mocniejsze - mówi bp Pracki.
Sympozjum, które zostało zorganizowane na Wydziale Teologicznym UO w Tygodniu Modlitw o Jedność Chrześcijan, pokazuje, że w opolskim środowisku przedstawiciele poszczególnych Kościołów chcą nad Kartą Ekumeniczną pochylać się wspólnie. Ale co zrobić, żeby treścią tego dokumenty - o którym ekumeniści jednogłośnie mówią, że jest ważny i potrzebny - nie zajmowali się tylko teolodzy, ale żeby jej treść dotarła również do wiernych poszczególnych Kościołów? - Wszystko zależy od nas. Wiemy, że pewne rzeczy mogą pozostać w kręgu myślicieli, naukowców, teologów i nigdy nie ujrzeć światła dziennego. Natomiast Karta Ekumeniczna jest na tyle ważnym i praktycznym dokumentem, że powinna być realizowana w parafiach i Kościołach. Patrząc na to, jak pięknie współpracujemy w Opolu, myślę, że jesteśmy na dobrej drodze i chcemy ją jeszcze pogłębiać i poprzez wspólne inicjatywy realizować ekumenizm przyjaźni, poznawać się i różne rzeczy robić wspólnie również poza Tygodniem Modlitw o Jedność Chrześcijan. Jak choćby to, że wolontariusze z Kościoła „Ostoja” regularnie kilka razy w roku pomagamy w Domu Nadziei prowadzonym przez katolickie siostry zakonne. Drobne, proste sprawy, które łączą i powodują, że razem głosimy Pana Jezusa, razem składamy świadectwo mieszkańcom miasta - odpowiada pastor Muszczyński.
A jak na przestrzeni ostatniego ćwierćwiecza wyglądało realizowanie zapisów pierwszej Karty Ekumenicznej? - Naprawdę różnie. Daleki jestem od tego, by gloryfikować to, co się wydarzyło. W moim odczuciu Karta Ekumeniczna była dokumentem, który był mało przepracowany. Dlatego dobrze się stało, że Kościoły na nowo podjęły ten temat, by też na nowo nas jako teologów, jako społeczeństwo i jako chrześcijan zmobilizować do tego, byśmy się pochylili nad tymi zagadnieniami i wyciągnęli istotne treści, które są przydatne dla integracji Kościołów i dla pełniejszej egzystencji Europy i świata - podkreśla ks. Z. Glaeser.
Trzy perspektywy
We wtorek 20 stycznia podczas otwartego sympozjum poprowadzonego przez ks. Krystiana Kałużę, prof. UO referaty wygłosili: ks. Rajmund Porada, prof. UO, który przedstawił perspektywę rzymskokatolicką, bp Wojciech Pracki, który omówił perspektywę ewangelicką oraz pastor Mariusz Muszczyński, który zaprezentował perspektywę zielonoświątkową.
- Mamy świadomość, że jedność chrześcijan nie jest tylko tylko jakimś dodatkiem do Ewangelii, ale jest wyzwaniem i konsekwencją Ewangelii. Jak podkreślał Jan Paweł II w encyklice Ut unum sint, dialog ekumeniczny jest imperatywem chrześcijańskiego sumienia, co oznacza, że jest moralnym obowiązkiem dla wszystkich chrześcijan wynikającym z wiary i z Pisma Świętego, a także niezbędną drogą do osiągnięcia jedności Kościoła, co wyraża się przez modlitwę, także badania teologiczne i wspólną działalność - mówił ks. Kałuża, rozpoczynając obrady. - Chcemy w czasie tych obrad wzajemnie się słuchać, ale chcemy też nawzajem się uczyć od siebie, wspólnie rozeznawać, jakie drogi jedności są dzisiaj dla nas możliwe - zapowiadał.
Ks. Porada w swoim wystąpieniu zaakcentował, że w omawianym dokumencie cel zaangażowania ekumenicznego zostaje określony jako dążenie do widzialnej jedności Kościoła. - To ważne podkreślenie, dlatego że w ostatnich czasach ekumenizm zaczął przeżywać swego rodzaju kryzys właśnie w określeniu właściwego celu. Wydawało się, że Kościoły niektórych tradycji rezygnują z dążenia do widzialnej jedności, zadowalając się tylko jakąś wspólnotowością. W Karcie Ekumenicznej jest bardzo wyraźna deklaracja, że mimo różnych trudności celem pozostaje widzialna jedność Kościoła. A jej sygnatariusze zobowiązują się do kontynuowania wysiłków na rzecz takiej właśnie jedności - mówił teolog. Wyjaśniał, że o ile w pierwszym dokumencie główne zobowiązanie dotyczyło modlitwy jedni za drugich i o jedność chrześcijan, to w nowej wersji dokumentu pierwsze miejsce przyznane zostaje słuchaniu słowa Bożego i wspólnej modlitwie. Zatem wyraźnie podkreślona jest to, że chodzi o modlitwę wspólną z innymi, a nie tylko jedni za drugich.
Ks. Porada zwrócił również uwagę na rozdziały dotyczące wzmacniania relacji z Żydami i judaizmem oraz wzmacniania relacji z muzułmanami i islamem. Zobowiązanie Kościołów dotyczy sprzeciwiania się wszelkim formom antysemityzmu, antyjudaizmu, wrogości i uprzedzeniom wobec islamu w Kościele i społeczeństwie. - Karta wyraźnie deklaruje też, że migrantów należy przyjmować, chronić, wspierać i integrować - zaznaczył.
Na koniec wystąpienia podkreślił, że Karta Ekumeniczna nie jest to dokumentem doktrynalnym, ale ma charakter moralnego zobowiązania. - Jeśli chodzi o stronę katolicką, to karta ma pieczęć najwyższego pasterza w Kościele katolickim, a więc papieża. 6 listopada 2025 r. papież przyjął wszystkich uczestników podpisania Karty Ekumenicznej i uznał ją za dokument, który nie tyle ma charakter formalnej deklaracji, ale profetycznego rozeznania. „Nowa Karta Ekumeniczna to nie tylko tekst do podpisania, to przede wszystkim narzędzie do rozeznania. To Duch Święty prowadzi nas, byśmy w świetle Ewangelii odczytywali bieg historii Europy” - słowa Leona XIV zacytował ks. Porada.
Bp Pracki podkreślał, że z treścią Karty Ekumenicznej powinien zaznajomić się każdy chrześcijanin. - To bardzo wartościowy tekst, który opisuje naszą rzeczywistość. Sami autorzy piszą, że w niektórych regionach pierwsza Karta Ekumeniczna była rzadko stosowana, że w jednych miejscach się przyjęła, a w innych nie. Życzę nam wszystkim, żeby u nas się bardzo mocno się przyjęła - zaznaczył. W prelekcji omówił treść poszczególnych rozdziałów nowego dokumentu.
A w czym tkwi wartość Karty Ekumenicznej? - Jeśli będziemy jako przedstawiciele różnych Kościołów oddzielnie i indywidualnie w pluralistycznym i zsekularyzowanym świecie składali nasze świadectwo wiary, to ono się rozwodni, to ono nie będzie zauważalne. Ale jeśli świadectwo jest wspólne, ramię w ramię, tak jak tutaj siedzimy przedstawiciele trzech różnych Kościołów, i dajemy wspólne świadectwo i podkreślamy to, co jest dla nas ważne razem, we wspólnocie, to ten głos jest mocniejszy - tłumaczył bp Pracki.
- Ks. prof. Porada wspomniał, że Karta ekumeniczna jest pewnego rodzaju moralnym kompasem. Bp Pracki dodał, że jest też dla nas „dekalogiem”. A ja po przeczytaniu tego dokumentu, mam refleksję, że jest on zaproszeniem do wzięcia udziału w duchowej uczcie, która jest możliwa tylko wtedy, kiedy spotkamy się razem przy jednym stole. Odczytuję tę kartę jako zaproszenie do wejścia we współpracę i w relację - mówił pastor Muszczyński.
- Poważne i problemy i wyzwania obecne w naszej europejskiej rzeczywistości: doświadczenie wojny w Ukrainie, kryzysy społeczne, ekstremizm religijny, kryzysy ruchów migracyjnych i wiele innych wyzwań wymagają naszego wspólnego zaangażowania duchowego i społecznego przy zachowaniu swojej tożsamości - zaznaczył, wskazując, że dla ruchu pentekostalnego ważny jest zapis o tym, że „ruch ekumeniczny jest dziełem Ducha Świętego, który zachęca wierzących i Kościoły do wzrastania we wzajemnej miłości i do odpowiedzi na wezwanie do jedności”. Natomiast wskazując na dostrzegane wyzwania w implementacji dokumentu, wskazał na aspekt wzajemnego zaufania i przezwyciężania uprzedzeń. - Wspólna misja wymaga poszukiwania odpowiedzi na pytanie, jak pozostać wiernym własnym przekonaniom, nie relatywizując prawdy, a jednocześnie nie wykluczając innych. Potrzebujemy otworzyć się na wspólną misję jeszcze bardziej i na pewno nie rywalizować w tym kontekście, ale zgodnie z przesłaniem karty razem dbać o dobro naszego kontynentu - podkreślił pastor Muszczyński.
Całość sympozjum jest dostępna na kanale YT Wydziału Teologicznego UO.