Wczoraj w Muzeum Diecezjalnym w Opolu otwarta została wystawa Susan Donath, artystki z Drezna.
W piątkowy (23 stycznia) wieczór wchodzących do sali wystaw Muzeum Diecezjalnego witała ciemna przestrzeń rozświetlona czterema dużymi prostokątami – z projektorów wyświetlane były albumy z uważnie i spokojnie przeglądanymi starymi pocztówkami. W tle rozbrzmiewała przejmująca pieśń Gustawa Mahlera do wiersza Friedricha Rückerta: „Ich bin der Welt abhanden gekommen” – „Jestem stracony dla świata”.
Stąd – jak wolno przypuszczać – wziął się tytuł wystawy drezdeńskiej artystki Susan Donath „Zostałam stracona dla świata”. Jej prace nie po raz pierwszy prezentowane są w opolskim muzeum.
– Moje główne zainteresowania artystyczne koncentrują się na eksploracji kultury sepulkralnej (kultury otaczającej śmierć i umieranie), która na różne sposoby wpływa na moją twórczość: spalone akta Stasi w urnie, korony pogrzebowe, a także prawdziwe zwłoki w miejscu pochówku na cmentarzu Střekov w Ústí nad Łabą w Czechach, którym opiekowałam się w latach 2008–2024. W moich najnowszych pracach głównym tematem jest widoczność i artystyczna reprezentacja dawnych synagog w Niemczech, Polsce i Czechach – definiuje swoją twórczość Donath, laureatka m.in. Drezdeńskiej Nagrody Artystycznej w roku 2021.
Wystawa „Zostałam stracona dla świata” jest efektem wieloletnich kwerend, wędrówek i artystycznych przetworzeń (nie)obecności dawnych synagog w Niemczech, Czechach i na Śląsku. Owocem tego są wspomniane instalacje wideo z albumami pocztówek prezentujących dawne synagogi w Uściu nad Łabą, Dreźnie, Teplicach i Opolu, wielkoformatowa praca ścienna z 48 oryginalnymi pocztówkami przedstawiającymi widoki z synagogami oraz pustymi pudełeczkami, cztery albumy wykorzystane w wideoinstalacji, strona internetowa, a także film dokumentalny w reżyserii Valérii Madoka Naito.
– Wystawa Susan Donath „Zostałam stracona dla świata” jest artystyczną próbą uchwycenia fenomenu straty, nie tylko synagog jako budynków, lecz straty pojmowanej o wiele szerzej: wraz z ich zburzeniem z naszych miast niemal bezpowrotnie zniknęła społeczność żydowska wraz z jej potencjałem kulturowym i intelektualnym. Zburzone synagogi, stanowiące niegdyś ważny obiekt w krajobrazie naszych miast pozostawiły po sobie puste miejsce, tak jak puste są skrzyneczki stanowiące część ekspozycji. Niektóre z nich wypełnione są historyczną kartą pocztową, te jednak oznaczone są żałobną wstążką symbolizującą żałobę i stratę – mówił, otwierając wystawę ks. Wojciech Lippa, dyrektor Muzeum Diecezjalnego w Opolu.
– Historia tych synagog na Śląsku, w Czechach i Saksonii jest różna, ale łączy je jedno: pod rządami nazistów społeczności żydowskie zostały pozbawione praw, zostały wysiedlone i w większości zamordowane. Obecnie nie ma prawie żadnego zainteresowania odbudową zniszczonych synagog. Wystawa ta zachęca do dokładnego przyjrzenia się starym pocztówkom, pustym ramkom, miejscom, które na pierwszy rzut oka wydają się zwyczajne, ale kryją w sobie zapomnianą historię. Prace Susan Donath otwierają przestrzeń, w której można zadawać pytania dotyczące pamięci, straty i odpowiedzialności, nie udzielając pochopnych odpowiedzi – powiedział Martin Chidiac, przedstawiciel rządu kraju związkowego Saksonii odpowiedzialny w nim za kulturę i sztukę.
– Ten projekt w pewnym momencie bardzo mocno się rozrósł. Wiele różnych instytucji zaczęło mnie wspierać - przede wszystkim Euroregion Łaba. I cieszę się, że właśnie w Opolu ma miejsca pierwsza wystawa całości projektu, ponieważ tutaj także była synagoga, która została zniszczona. Zainteresowanie synagogami na Śląsku i w Opolu zawdzięczam prof. Damianowi Pietrkowi i ks. Wojciechowi Lippie – mówiła w czasie wernisażu autorka wystawy.
Wystawa będzie trwała do 27 marca br.
Na następnej stronie plan wydarzeń towarzyszących wystawie
Wernisaż wystawy "Zostałam stracona dla świata" w Muzeum Diecezjalnym w Opolu