- My, jako wspólnota Kościoła, osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym nie możemy zostawić sobie samym. Nie wystarczy tylko ogłosić, że pomagamy, pamiętamy, modlimy się - podkreślił bp Andrzej Czaja.
W pierwszy piątek Wielkiego Postu w Kościele w Polsce po raz kolejny obchodzony był Dzień Modlitwy i Solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym. Wieczorne czuwania modlitewne w ich intencji odbyły się w 6 kościołach w diecezji opolskiej.
W katedrze w modlitwie, która rozpoczęła się nabożeństwem Drogi Krzyżowej, wziął udział bp Czaja. Teksty rozważań, przygotowane specjalnie na ten dzień przez s. Scholastykę Iwańską ZSAPU, która od wielu lat towarzyszy ona osobom skrzywdzonym i ich rodzinom, odczytywała Barbara Kmiecik, delegatka ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji opolskiej.
20.02.2026, Opole. Dzień modlitwy i solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym
W procesji wejścia proboszcz ks. Waldemar Klinger wniósł relikwie Krzyża Świętego, które ustawił na ołtarzu, i którymi po Drodze Krzyżowej biskup udzielił zebranym błogosławieństwa.
Eucharystię pasterz Kościoła opolskiego sprawował w intencji osób skrzywdzonych, prosząc dla nich o łaskę uzdrowienia. - Mając świadomość, jak wielki jest to dramat i jak wielkie cierpienie dla osób zranionych oraz dla całej wspólnoty Kościoła, pragniemy duchowo łączyć się z tymi, którzy doświadczyli krzywdy, i wspierać ich na drodze uzdrowienia. W tej naszej modlitwie będziemy prosić o łaskę uzdrowienia dla osób zranionych, o dar przebaczenia winowajcom, dla sprawców krzywd i zgorszenia - o prawdziwe nawrócenie oraz o dar oczyszczenia. Będziemy też prosić dla całego Kościoła o dar ewangelicznej świętości - zapowiedział bp Czaja.
W homilii podkreślił, że osobom skrzywdzonym i głęboko zranionym wykorzystaniem seksualnym zabrane zostały godność, zdrowie i poczucie bezpieczeństwa. - Bardzo często zabrano im też Pana, a przynajmniej mocno zaburzono relacje z Bogiem. Tym bardziej, jeśli złoczyńcą, krzywdzicielem był reprezentant Boga. I dlatego my, jako wspólnota Kościoła, nie możemy zostawić ich sobie samym - mówił. - My ich nie możemy zostawić, bo w tym dramacie zabierania, ogołacania ich ze zdrowia, godności, bezpieczeństwa, a nawet ogołacania z wiary nie mają winy. A przypominają, wskutek bólu i krzywdy, której doznali, prawie jakby pogrzebanych. To my im musimy pomóc powstać. To my, wspólnota Kościoła, nie możemy ich zostawić samych, ale wesprzeć - podkreślił pasterz Kościoła opolskiego. Apelował o modlitewne wspieranie osób skrzywdzonych, o upraszanie dla nich łaski uzdrowienia duszy, o łaskę gotowości do przebaczenia oprawcy, co - jak podkreślił - jest strasznie trudne.
- Nie wystarczy tylko ogłosić, że pomagamy, pamiętamy, modlimy się, jeśli to nie pociąga przemiany funkcjonowania naszych wspólnot parafialnych w odniesienie do osób tak okrutnie pokrzywdzonych. Owszem, dobrze, że mamy już standardy zachowań, także profilaktyki, a w parafiach są osoby zaufane. To konieczne, ważne strukturalne akty, ale teraz trzeba je wypełnić treścią, udrażniać, realizować, wprowadzać w życie. Tu mamy wiele do zrobienia - zaznaczył biskup opolski.
A uderzając się trzykrotnie w pierś, powiedział: - W zakresie solidarności z osobami skrzywdzonymi ja, jako biskup, i - myślę - cały nasz Kościół opolski przed Panem wołamy: "Przebacz i daj moc do tego, byśmy lepiej jeszcze troszczyli się o ochronę dzieci i młodzieży". Ciągle jest wiele do zrobienia.
Następnie podkreślił wagę powołania Komisji Historycznej przy Konferencji Episkopatu Polski, żeby - jak podkreślił - pełne uznanie winy, przepraszanie mogło się tak naprawdę dokonać.
- Musimy zadbać o to, by poznać prawdę do końca, a Komisja Historyczna jest do poznania prawdy. Módlmy się o to, by na najbliższym Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski mogła zostać wreszcie przegłosowana i mogły już ruszyć konkretne działania ku podjęciu dzieła poznawania prawdy. Poznania prawdy potrzebujemy też w kształtowaniu ciągle lepszej profilaktyki - mówił bp Czaja.
Podkreślając, że wiele jest jeszcze do zrobienia, wskazał również na pojawiające się stygmatyzowanie i ostracyzm we wspólnotach parafialnych wobec osób skrzywdzonych wykorzystaniem seksualnym, które przecież nie mają winy. - Gdy coś złego się wydarzy, najczęściej dzisiaj od razu stajemy w obronie kapłana, a jak się czuje osoba skrzywdzona, które tam żyje? To są ogromne problemy. Potrzebujemy Bożego wsparcia - zaznaczył.
Po Mszy św. rozpoczęła się godzinna adoracja Najświętszego Sakramentu.
Podobne czuwania odbyły się w parafiach: św. Marii Magdaleny w Dobrodzieniu, Narodzenia NMP w Głubczycach, św. Mikołaja w Kędzierzynie-Koźlu, Wniebowzięcia NMP w Niemodlinie oraz św. Michała Archanioła w Prudniku. Tam modlitwie przewodniczyli biskupi pomocniczy i księża z diecezjalnego zespołu ds. ochrony dzieci i młodzieży.