Pokoju nie osiąga się bezczynnością

- Pomoc Ukrainie, jej obrońcom jest wyrazem człowieczeństwa, empatii i szacunku, ale też najbardziej pragmatycznym działaniem - podkreśla jedna z opolskich "Pajęczyc".

Dziś, 24 lutego, mija czwarta rocznica wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Mimo prób negocjacji pokojowych z udziałem różnych państw na ukraińskie miasta i wioski nadal spadają bomby, ataki dronów przyczyniają się do śmierci kolejnych żołnierzy i cywilów, niszczenia domów, budynków użyteczności publicznej, a także kluczowej infrastruktury, np. elektrowni. Stąd niedawne apele o pomoc dla pozbawionych prądu mieszkańców i zbiórki na zakup bielizny termoaktywnej, kuchenek gazowych z wkładami oraz lamp przenośnych, by mogli przetrwać zimowy czas.

To zresztą nie pierwsza zbiórka wspierająca ludność broniącej się przed atakami Rosji Ukrainy. Pomoc, zarówno finansowa jak i rzeczowa trafiała tam także w poprzednich latach, zarówno przez Caritas jak i innymi kanałami (przez OSP, parafie, zgromadzenia zakonne i organizacje świeckie).

Niemal od początku wojny w Opolu, wolontariacko działa także grupa osób, głównie kobiet, Polek i Ukrainek, które przez cały ten czas starają się w praktyczny sposób wesprzeć walczących żołnierzy, okazując też w ten sposób pamięć i solidarność.

- My, „Pajęczyce z Opola” i inni, którzy nam pomagają, wyplatamy siatki maskujące dla żołnierzy walczących na froncie, sieci chroniące przed dronami, snajperskie kamuflaże, ale nie tylko. Poszerzyliśmy naszą działalność o dostarczanie na pierwszą linię frontu wysłużonych samochodów, (głównie diesli), osobowych i strażackich. Dlatego cały czas apelujemy "Oddaj auto na front" - jeśli masz samochód, który jest jeszcze na chodzie, ale np. nie przeszedł już przeglądu albo chcesz go zezłomować za paręset złotych, to przekaż go - niech jeszcze ratuje życie, służy do transportu tam, na pierwszej linii - mówi Ola Czarnecka, liderka "Pajęczyc".

Pokoju nie osiąga się bezczynnością   Wyplatać sieci maskujące można codziennie - nie tylko podczas uroczystości przy placu Wolności w Opolu. Nie trzeba do tego pieniędzy, a tylko chęci i nieco czasu, a jest to nieoceniona pomoc. Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość

Tłumaczy, jak trudna jest sytuacja na tym obszarze, jak drony niszczą system logistyczny, jak szczególnie atakowane są pojazdy wojskowe, karetki, busy. Dlatego tak przydatne są np. pojazdy osobowe typu combi - bo nie wyróżniają się wśród aut pozostałych mieszkańców, a można nimi przewieźć zaopatrzenie czy ewakuować rannego. Paradoksalnie one są najbezpieczniejsze i mają najdłuższy żywot.

- Wiadomo, że logistyką wygrywa się wojny, to jest kluczowy element. Dlatego przyjmiemy każdy samochód, byle sprawny mechanicznie, nieważne jaka marka czy rocznik. Załatwiamy wszystkie formalności - krótkoterminowe przeglądy, ubezpieczenia, organizujemy raz w tygodniu konwój do Lwowa. Tam żołnierze odbierają te samochody od naszych wolontariuszy i jadą dalej. Bardzo jest pilnowane, by trafiły tam, gdzie powinny, a nie np. w ręce prywatne. Takich aut osobowych przekazaliśmy już ok. 150. Mamy też zrzutkę na zakup starych wozów strażackich. Często jednostki OSP otrzymują nowe auta i pozbywają się poprzednich, wysłużonych. Odkupujemy je i tam, na Ukrainie te pojazdy służą nie tylko do gaszenia pożarów, ale też zapewniają mobilność na froncie, przewożą ludzi, sprzęt. Szczególnie dobrze sprawdzają się Magirusy, nawet te z lat 70. XX wieku - tłumaczy wolontariuszka.

Dziesięć takich wozów poszło już na Ukrainę, obecnie zbierają na jedenasty. Każdy taki transport starają się wypełnić pomocą humanitarną - tym, co najbardziej potrzebne. Teraz jest to bielizna termoaktywna, lampy, latarki akumulatorowe, powerbanki, odzież robocza, wcześniej był to także sprzęt ochronny - kamizelki, hełmy. Schroniska dla zwierząt przekazują karmę, PSZOK-i, Czysty region i inne organizacje segregują i przekazują ciepłą odzież męską, pościel, koce, śpiwory. Te trafiają nie tylko na front, ale także do szpitali. Takie rzeczy, jak i np. pampersy dla seniorów też są poszukiwane - można je przynosić do siedziby Caritas.

Ciągle są potrzebne sieci maskujące i chroniące przed dronami, bo na różne pory roku są inne. Stąd Pajęczyce proszą o sieci - rybackie, sportowe.

- Czasem kluby sportowe mają niepotrzebne, albo uszkodzone sieci np. takie do łapania piłek, do bramek. Przyjmiemy wszystkie. Te sieci ratują życie, tworząc kamuflaż, ale też mechaniczną zaporę przeciw dronom. I niemal każdy może je wyplatać, i dzieci, i starsi. Zapraszamy do siedziby Caritas w Opolu, tam codziennie w godzinach otwarcia tej placówki kilka osób wyplata takie sieci - zamiast siedzieć bezczynnie robimy coś, co konkretnie pomoże. Jest też aktywna zrzutka na materiały maskujące - zachęca do włączenia się w akcję pani Ola.

Pokoju nie osiąga się bezczynnością   Takie "okopowe świece" są pomocne dla żołnierzy, którzy są na froncie, na pierwszej linii. Caritas Diecezji Opolskiej

Do centrali Caritas, na ul. Szpitalną 5 w Opolu można przynosić również resztki parafiny, wosku, niedopalonych świec i zniczy. Są one przerabiane na tzw. okopowe świece. Po przetopieniu wosk wlewany jest do puszek z szerokim, kartonowym knotem. Takie świece służą żołnierzom do podgrzewania jedzenia i suszenia ubrań.

Szczegóły i linki do zrzutek można znaleźć na profilu fb Pajęczyce z Opola, zaś godziny, w jakich czynna jest Centrala Caritas na stronie www.caritas.diecezja.opole.pl.

I podczas poprzednich rocznic i teraz wolontariuszki podkreślają mocno, że nie można męczyć się tą pomocą ani obojętnieć, choć wojna się przedłuża.

- Staramy się ratować ludzi, zwłaszcza tych najodważniejszych, obrońców Europy, jak ich nazywamy. Skupiamy się na pomaganiu żołnierzom, bo wychodzimy z założenia, że jeśli wesprzemy ich, tę pierwszą linię, tym więcej uratujemy także cywilów - i Ukraińców, i nas. Bo to oni są pomiędzy wrogiem a nami. A przecież wolność, pokój to najwyższe wartości, które trzeba chronić. I nie zdobywa się ich bezczynnością. To nasz obowiązek i zaszczyt wspierać jej obrońców, a tym samym cywilizację opartej na wolności, dialogu, integracji, wartościach demokratycznych, europejskich. Uważamy to też za najbardziej pragmatyczne działanie, bo służy także nam, podczas gdy działania Rosji są światowym zagrożeniem - podkreślają.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..