Bóg nieustannie mówi, czego od nas oczekuje - tłumaczył muzykom kościelnym ks. Andrzej Demitrów.
Podczas Mszy św. światło wpadające przez okna z witrażami tworzyło przepiękny, oryginalny efekt.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
W sobotę 14 marca w kościele w Rzepczach spotkali się muzycy kościelni. To jeden z dwóch dorocznych dni skupienia tej grupy.
- Raz w Adwencie a teraz w Wielkim Poście przyjeżdżają organiści, dyrygenci, kantorzy, chórzyści z całej diecezji, by wspólnie się pomodlić i pobyć ze sobą - mówi Marta Kluska, sekretarz Duszpasterstwa Muzyków Kościelnych Diecezji Opolskiej.
Tym razem spotkali się przy wiosennej pogodzie, w pięknym, drewnianym kościółku pw. św. Jakuba w Rzepczach k. Głogówka. Świątynię datuje się na 1751 rok, ale większą ciekawostką - zwłaszcza dla muzyków, może być tamtejszy instrument i jego historia. Pięknie brzmiące, choć niewielkie organy (9 głosowe, z trakturą mechaniczną, I +P) zbudowano prawdopodobnie dla którejś z parafii w okolicy Wrocławia, a na przełomie XIX i XX w. translokowano je do Kierpnia. Tam instrument ten okazał się zbyt mały, więc przeniesiono go, najpewniej w latach 30. XX w. na obecne miejsce. Jednak by się zmieścił w Rzepczach, wydłużono chór niemal do połowy długości nawy oraz obcięto górną część prospektu a nawet wybito fragment sufitu. Dwa lata temu organy przeszły gruntowny remont.
Muzycy kościelni byli cieszyli się, że prócz spotkania mogą poznać ciekawe miejsca i kościoły w diecezji.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
- W zeszłym roku postanowiliśmy zmieniać miejsce spotkania. Po pierwsze, by poznawać inne kościoły, ciekawe instrumenty. Argumentem za tym było i to, że nie zawsze wszyscy mogą dojechać na drugi kraniec diecezji, mają daleko. Staramy się więc organizować dzień skupienia w różnych kościołach, dbając by było ciepło i by był tam dobry instrument. I rzeczywiście widzimy tu nie tylko stałą grupę, która od lat bierze udział w tych spotkaniach, ale też nowe osoby, co nas bardzo cieszy - objaśnia ks. Mateusz Mandalka, jeden z duszpasterzy muzyków kościelnych.
Spotkanie rozpoczęło się od wyśpiewania Jutrzni, a potem było nabożeństwo Drogi Krzyżowej. W międzyczasie kto chciał, mógł skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania.
Wielkopostny Dzień Skupienia Muzyków Kościelnych Rzepcze2026Część modlitewną zwieńczyła Msza św., której przewodniczył ks. Andrzej Demitrów, biblista, wykładowca Pisma Świętego na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego i diecezjalny egzorcysta. Nawiązując do czytania wskazywał, że Bóg mówi przez proroka Ozeasza, czego chce od człowieka słowami: „Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń”.
- W tych słowach znajdujemy klucz do zrozumienia orędzia, jakie Bóg nam dziś zostawia teraz, dokładnie na półmetku Wielkiego Postu. To jest wbrew obiegowym opiniom, że Boga nie można usłyszeć, że milczy. On nieustannie mówi, jaka jest jego wola. Żali się, że miłość ludzi jest nietrwała, a oddawanie Mu chwały przez ofiary, śpiewy i słowa jest szybko zarzucane. Czym jest to poznanie Boga i miłowanie Go? Jak słyszymy w psalmie to pokorna modlitwa o oczyszczenie i dalej "moją ofiarą jest duch skruszony, pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże nie gardzisz". W takiej postawie Bóg nas chce mieć - wskazywał kapłan. Zachęcając bardzo do rozważania psalmów podkreślał: - Warto do nich sięgać, nie tylko żeby dowartościować waszą posługę, ale przede wszystkim przez to, że psalmy są Słowem Bożym. W nich zawarte jest całe życie człowieka - od wdzięczności, entuzjazmu, radości przez smutek, ból, opuszczenie - zaznaczał.
Sięgając do Ewangelii nakreślał postawę faryzeusza i celnika modlących się w świątyni.
- Zauważmy, co jest tą kropelką trucizny, która zatruwa modlitwę, która zdawałoby się jest pełna dziękczynienia. To porównywanie się z innymi, "że nie jestem jak inni ludzie". Zobaczmy ile jest pogardy w takim ocenianiu, ile braku pokory... Tymczasem celnik znając swoją sytuację, swoje winy stał z daleka, bił się w piersi, nawet oczu nie miał śmiałości podnieść błaga o miłosierdzie. To nie poza teatralna, to prawda o sobie - grzeszniku, bez porównywania się z kimkolwiek. Bóg i ja. Tylko w ten sposób Bóg może nas otworzyć. W tej postawie idźmy dalej, świadomi obdarowania miłosierdziem, jakim Pan nas nieustannie podnosi - podsumował. Także później wygłaszając wykład pt. "Wstań, który śpisz i powstań z martwych, a zajaśnieje Ci Chrystus" objaśniał czytania z Niedzieli Laetare, przypadającej następnego dnia.
Ks. Andrzej Demitrów podczas wykładu objaśniał uczestnikom Pismo Święte.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
Po Eucharystii muzycy spotkali się w Głogówku przy stole - przede wszystkim ciesząc się spotkaniem ze znajomymi, rozmowami, wymieniając nuty i nowinki. Zaś piękna rocznica urodzin jednej z uczestniczek była okazją do wyśpiewania gromkiego "Sto lat".
- Gram już 63 lata w Ścinawie Małej. Zaczęło się gdy proboszczem był u nas ks. Józef Paszkiewicz. Nie było wtedy organisty na stałe, a on zaczął uczyć młodzież gry na różnych instrumentach – jednych na akordeonie, starszych na trąbkach, a tych, którzy nie mieli instrumentu, na fisharmonii. Było nas ośmioro - kiedy już się umiało coś więcej, ksiądz pozwalał zasiąść przy organach - ja miałam 12 lat. Ponieważ byliśmy jeszcze mali, a Msza wtedy była jeszcze w języku łacińskim, więc zawsze ktoś starszy był przy nas i podpowiadał, co i w którym momencie grać. Kiedy zbliżała się peregrynacja obrazu Matki Bożej w 1965 r. przygotowaliśmy się do tego, powstała orkiestra i nie tylko graliśmy (ta orkiestra razem z organistami) u nas, ale i towarzyszyliśmy Jasnogórskiej Pani, gdy jej wizerunek był w okolicznych parafiach. I tak gram do dziś, w międzyczasie uczyłam też muzyki w szkole - wspomina solenizantka, Maria Gąsior.
Były też serdeczności i kwiaty dla solenizantki, p. Marii Gąsior.
Karina Grytz-Jurkowska /Foto Gość
Podczas spotkania duszpasterze zapraszali do udziału w kolejnym spotkaniu.
- Nasz drugi Emaus muzyków kościelnych odbędzie się w sobotę 18 kwietnia w Głogówku. O 10.00 będzie Msza św., po niej koncert organowy p. Michała Blechingera a później spotkanie przy stole. To krótsza forma, ale tak jak uczniowie chcieli być ze sobą i z Jezusem, i my chcemy spotkać się i trwać w tej radości wielkanocnej - zachęcali.