Portrety emigrantów z Rue du Tabac

W Muzeum Śląska Opolskiego rozmawiano o małej enklawie emigrantów z Polski w Strasburgu. Książkę o niej napisał potomek emigrantów Kevin Pyrek.

Wczoraj (9 kwietnia) w Muzeum Śląska Opolskiego odbyło się spotkanie z Kevinem Pyrkiem, autorem niedawno wydanej książki pt. „Tabakweg”. Tytuł książki to dawna, „przedwersalska” nazwa ulicy w Strasburgu, który do końca I wojny światowej należał do Niemiec. Dziś ulica nosi francuską nazwę Rue du Tabac. Znaczenie nazwy jest identyczne: ulica Tytoniowa. Dzielą tę ulicę od granicy z Niemcami na Renie niecałe 4 kilometry - jak uzmysłowił zebranym w muzeum prowadzący spotkanie Piotr Grzelak, kierownik Działu Etnograficznego MŚO.

Właśnie w Strasburgu - w rodzinie emigrantów ze Śląska (ojciec pochodził z Rudy Śląskiej) - urodził się autor książki, obecnie mieszkający w Luksemburgu. Warto dodać, że płynnie mówiący po niemiecku, polsku i po śląsku.

- Początki książki związane były ze współpracą z Teatrem Śląskim w Katowicach, który mnie poprosił o to, żeby przemierzyć mój Heima czyli niemiecko-francuskie pogranicze i spotkać się z ludźmi pochodzenia polskiego, pochodzenia śląskiego, przeprowadzić z nimi rozmowę na temat tego, w jaki sposób tam się znaleźli, jak odnoszą się do rodzinnych stron, jaki jest ich stosunek z Polską, z Francją, z Niemcami. I muszę przyznać, że miała to być na początku praca,  ponieważ też jakoś chciałem się udzielić dla kultury śląskiej, dla budowania takich mostów poprzez kulturę, poprzez sztukę między zagranicą, że tak powiem, a Śląskiem. A okazało się, że poznałem podczas tych spotkań niesamowitych ludzi. Niektórzy pozwolili mi wkroczyć w ich intymność, opowiedzieć o rzeczach, których by nawet wnukom nie opowiedzieli. Były to spotkania niezmiernie wzruszające, niekiedy bardzo śmieszne, groteskowe, a niekiedy tragiczne. I wtedy pomyślałem sobie: "Nie może to być po prostu zwykłe spisywanie wywiadów". Praca, jaką wyznaczył mi Teatr Śląski - swoją drogą, a napisanie czegoś, co jest intymne - swoją - mówił K. Pyrek.

Książka - ilustrowana przez autora - jest opowieścią o emigrantach z Polski: ze Śląska, Pomorza, Mazur czy Podhala, którzy trafili do Strasburga, na raczej biedną, tytułową ulicę w na przełomie lat 80. i 90. ubiegłego wieku. Ich pierwszym miejscem docelowym były Niemcy, jednak kiedy nie udało im się tam uzyskać prawa pobytu, jechali nieco dalej na zachód, do Francji. I trafiali m.in. właśnie do Strasburga na Rue du Tabac.

- Pragnę ocalić pamięć o tych, o których nikt dotąd nie napisał, którym nikt nie postawi pomników i którzy wkrótce popadną w zapomnienie. Nie znajdziemy w tej książce bohaterskich opowieści o emigrantach politycznych z okresu Solidarności, czy o licznych polskich rodzinach, którym udało się wyjechać do RFN - mówił Kevin Pyrek. Ponieważ portrety emigrantów są intymne i zawierają także trudne i dramatyczne momenty rodzinnych historii, autor przedstawia ich tylko za pomocą ich ksywek nadanych przez mieszkańców ulicy np. „Papik”, „Cygon” czy „Lumpica”.

- Na Tabakweg powstał istny mikrokosmos, mikrospołeczność, tygiel, gdzie zaczęły się mieszać wszystkie wpływy kulturowe i językowe - francuskie, niemieckie, polskie - podkreślał wyjątkowość tego zakątka Strasburga Pyrek.

- Chciałbym też w pewnym sensie zburzyć pewien mit Polaka za granicą. Z jednej strony jako tego bogatego, któremu się niesamowicie powiodło, a z drugiej ten mit kolejny, mit o Polakach czy Ślązakach, wszystkich niesamowicie pracowitych i poczciwych. Pokazuję ich historię taką, jaką w rzeczywistości była i jest. Byli to ludzie, którzy mieli swoje wady, którzy mieli swoje za uszami, ale byli to też ludzie, którzy przekazali mi pewne wartości, jakąś radość życia i swoją mentalność - opisywał autor „Tabakweg”.


Książkę można kupić na stronie internetowej wydawnictwa "Silesiaprogress".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..