- Pan Bóg nie przestaje powoływać. Powołanie to opowieść o Jego miłości i twojej odpowiedzi na tę miłości - mówi ks. Piotr Kłonowski, diecezjalny duszpasterz młodych.
W duszpasterstwie młodzieży spotkania organizowane w okresie wielkanocnym są już ugruntowaną tradycją. Ewoluuje natomiast ich charakter. Były Wielkanocne Spotkania Młodych, organizowane w Jemielnicy w wigilię Diecezjalnego Święta Rodziny, były jednodniowe spotkania, organizowane pod nazwą "Wybrani" w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Opolu, a w tym roku narodziła się "Trasa Wybrani".
- To szybka i bardzo konkretna odpowiedź na postulaty młodych ludzi, którzy chcieli, żeby Ławka do nich przyjechała. To też próba zbudowania sieci wspólnot. Chcemy siebie poznawać, odkrywać - mówi ks. Kłonowski.
W piątki okresu wielkanocnego, z wyjątkiem jednego spotkania w czwartek, krzyż młodych pakowany jest do busa i rusza w drogę wraz z duszpasterzem młodzieży, wicerektorem seminarium i kilkoma młodymi z centrum duszpasterstwa Ławka. Odbyły się już spotkania w Głogówku, Prudniku i Otmuchowie. W każdym z tych miejsc sprawowana była Msza św. w intencji młodych ludzi z prośbą o pomoc w podjęciu ważnych decyzji życiowych, a po niej odbywało się spotkanie integracyjne. - Każde z tych spotkań było inne, ponieważ przygotowywali je młodzi z danego miejsca - mówi duszpasterz młodzieży.
"Trasa Wybrani" w Tygodniu Modlitw o Powołania zawitała do Opola. W ostatni kwietniowy wieczór w opolskiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła spotkali się młodzi z dekanatu Opole i z dekanatów sąsiadujących oraz klerycy Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu, do których dołączyli też klerycy z seminarium w Poznaniu.
Modlitwie za młodych towarzyszyła modlitwa o liczne i święte powołania do służby w Kościele. O rozeznawanie powołania pytamy kleryków z V roku, którzy 9 maja przyjmą święcenia diakonatu.
- Decyzję o wstąpieniu do seminarium podjąłem w klasie maturalnej, ale Pan Bóg ma niesamowite poczucie humoru, bo już pod koniec gimnazjum, podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, wrzucił mi do serca żar powołania. Zawsze śmieję się z tego, bo wówczas motywacja w sercu, moja chęć bycia księdzem trwała trzy dni i potem nagle zniknęła. Pojawiła się ponownie w liceum i kiełkowała. Zatem kiedy wstępowałem do seminarium, w głowie miałem już, że moim powołaniem jest kapłaństwo. Decyzję podjąłem na II roku, a dalsze lata formacji były dla mnie czasem oczyszczania motywacji - opowiada kl. Serafin Rduch. Co w okresie licealnym było dla niego pomocne w procesie rozeznawania powołania? - Przede wszystkim osoby, które - kolokwialnie mówiąc - były po fachu, to znaczy osoby, które miały doświadczenie i mogły pomóc mi odczytać to, co naprawdę czuję. Jako młody człowiek, jeszcze mniej doświadczony niż teraz, nie wiedziałem, co dzieje się ze mną w życiu duchowym i próbowałem to odkryć. Chodziłem do szkoły salezjańskiej w Tarnowskich Górach i tam ksiądz katecheta pokierował mnie w stronę słuchania i badania swojego serca - wspomina kl. Serafin.
- W moim życiu nie było takiego przełomowego momentu, w którym pomyślałem, że chciałbym być księdzem. Chociaż gdy zdawałem maturę, pisałem ją z myślą o seminarium - mówi kl. Jakub Żyłka z Krapkowic. Podkreśla, że rozeznawanie powołania widzi jako proces. - Był to taki czas, w którym obserwowałem to, co się dzieje wokół. Byłem ministrantem, później ceremoniarzem, byłem także w oazie i widziałem, że dużą radość sprawia mi to, że mogę dzielić się Tym, którego poznałem, dzielić się z innymi przeżywaniem liturgii i tym, czym żyję. Podejmowałem indywidualną adorację Najświętszego Sakramentu, miałem doświadczenie wspólnoty, spotkałem księży, którzy rzeczywiście żyją tym, co głoszą. W takich warunkach przebiegał proces wsłuchiwania się i rozeznawania - opowiada kl. Jakub.
Obaj podkreślają, że ważne jest, aby młodzi ludzie mieli przestrzeń, w której odnajdą siebie w relacji do Pana Boga i do innych ludzi.
30.04.2026, Opole. Trasa Wybrani
Eucharystii przewodniczył ks. Robert Sadlak, wicerektor seminarium duchownego w Opolu. - Gromadzi nas zmartwychwstały Chrystus. Chcemy wsłuchiwać się w to, co ma nam dzisiaj do powiedzenia, cieszyć się Jego obecnością, ale też cieszyć się sobą nawzajem - podkreślił u początku.
W homilii ks. Kłonowski nawiązał do sceny, w której Jezus umył uczniom nogi. - Noblistka Olga Tokarczuk napisała, że stopy są czarną skrzynką człowieka. Tak, jak w samolocie jest czarna skrzynka, która wszystko rejestruje, tak stopy są czarną skrzynką naszego życia, bo na nich widać, czy ktoś ma pracę stojącą, czy musi dużo chodzić, czy ma wygodne buty, czy może ma droższe buty, czy dużo chodzi po asfalcie, czy chodzi pod górkę, a może z górki. Na stopach wszystko widać. One też są najbardziej obolałe. Jezus umył uczniom nogi, a więc wziął ich życie w swoje dłonie, z czułością, z delikatnością - mówił duszpasterz młodzieży. Nawiązując do słów Pana Jezusa, przekonywał młodych, że wielkie idee i marzenia, które mają w swoich sercach, nawet jeśli wydają im się porzucone czy podeptane, są "zaopiekowane" przez Pana Jezusa. - "Sługa nie jest większy od swojego Pana". Jezus przypomina nam, że coś czasami może nas przerosnąć, wydawać się zbyt trudne, nieosiągalne. Ty jesteś sługą. Pan jest większy, jest większy także od zadania, które ci dał - zapewniał.
Po Mszy św. w ogrodzie parafialnym odbyło się spotkanie integracyjne przy ognisku, wypełnione rozmowami i śpiewem spontanicznie animowanym przez kilku chłopaków. A już za tydzień, w czwartek 7 maja, w kościele seminaryjnym odbędzie się Diecezjalny Dzień Modlitw o Powołania. O 17.30 rozpocznie się nabożeństwem majowym, które poprowadzi duszpasterstwo Ławka. O 18.00 sprawowana będzie Msza św., a po niej planowany jest poczęstunek w seminarium.
Natomiast kolejne przystanki na "Trasie Wybrani" będą w Pietrowicach Wielkich, Strzelcach Opolskich i Łowoszowie. - Nie agitujemy do seminarium. Zależy mi na tym, żeby młodzi poznali ks. Sadlaka i zrozumieli, że można mu zaufać. Chcemy mówić młodym, że Pan Bóg nie przestał powoływać, że nadal powołuje i może w ich gronie są osoby, które nawet nie myślą o tym, że Pan Bóg je powołuje. Chcemy tym osobom powiedzieć, że Bóg je powołuje, proponuje im coś innego, bo widzi ich wartość i piękno - mówi ks. Kłonowski.