Nowy numer 16/2018 Archiwum

Biedak zawołał

Psalm jest pieśnią króla Dawida. Króla, który w tym momencie był kimś bardzo mizernym. Cóż mu zostało, jak tylko w chwili zagrożenia udawać szaleńca?

Dobrze zagrał rolę wariata – w efekcie go przepędzono. Tylko przepędzono, nie zabito. Wyśpiewał później dziękczynienie Bogu. Kunsztowną pieśń ułożył. Kolejne jej strofy zaczynają się od kolejnych liter hebrajskiego alfabetu (co w przekładzie ginie). A i dalej w tekście widać literacki kunszt „szalonego” króla-pieśniarza. Od poetyckich umiejętności ważniejsza wszakże modlitwa – z dwiema dominantami: wdzięcznością i ufnością.

Dlatego ważny to dla nas psalm. Bo tych właśnie cech ludzkiej duszy nam niedostaje. Człowiek chciałby wywalczyć wszystko sam, wypracować własnym wysiłkiem, rozepchnąć się własnymi łokciami. A jak się nie uda – zostaje rozpacz. Dawid inaczej. Przyszło mu udawać szaleńca, nie cofnął się i przed tym. Zaufał – nie sobie i swoim możliwościom, a Bogu. Wiedział, że „Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu i ocala upadłych na duchu”. Warto pamiętać, gdy człek znajdzie się w sytuacji bez wyjścia: Pan jest blisko!• Ps 34 (33) – tekst na s. 15 [30 niedziela zw. C, 27.10.2013]

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma