• facebook
  • rss
  • Mistrz z bazyliki

    Andrzej Kerner

    |

    Gość Opolski 42/2016

    dodane 24.10.2016 20:42

    Być może niewiele osób wie, że autorem polichromii i wystroju wnętrza bazyliki św. Anny Samotrzeciej jest ten człowiek: Georg Mitschke. Nadal pracuje nad upiększaniem sanktuarium.

    Kiedy schodzimy w podziemia klasztoru franciszkanów na Górze Świętej Anny i mijając pralnię, wchodzimy do pracowni konserwatorskiej, zastajemy Georga Mitschke pochylonego nad leżącą rzeźbą anioła w różowych szatach. Ten człowiek – malarz i konserwator sztuki – już stał się ważną postacią w XX i XXI-wiecznej historii bazyliki św. Anny Samotrzeciej.

    Życie zatoczyło koło

    Georg Mitschke, rocznik 1930, urodzony w Głuchołazach, jest najmłodszym dzieckiem Josefa Mitschke, twórcy i konserwatora sztuki sakralnej, znanego przed wojną na terenie ówczesnej diecezji wrocławskiej i ołomunieckiej, a także we Francji, Belgii czy Słowacji. Ojciec wprowadzał w tajniki zawodu swoje dzieci. Także Georga, który od 15. roku życia – tuż po wojnie – terminował w warsztacie artystycznym ojca. Dwa lata później Georg dostał nakaz podjęcia pracy u malarza polskiego pochodzenia – bo Mitschke byli Niemcami i jako Niemcy się deklarowali.

    Rok potem rodzinę kościelnych artystów przyjął pod swój dach legendarny proboszcz nyskiej bazyliki św. Jakuba – ks. prałat Józef Kądziołka. Georg Mitschke doskonalił swoją wiedzę i umiejętności w ramach prywatnego studium u prof. Zygmunta Króla z krakowskiej ASP. W latach 40., 50. i 60. ubiegłego wieku rodzina Mitschke realizowała wiele prac sakralnych w różnych kościołach ówczesnej Administracji Apostolskiej Śląska Opolskiego – m.in. we wspomnianej Nysie, w gmachu i kaplicy opolskiej kurii, w Kujawach, Jasionej, Lubszy, Ligocie Prószkowskiej, Krapkowicach-Otmęcie, Solcu, Opolu-Szczepanowicach. Ale największym dziełem rodziny Mitschke stało się przywrócenie barokowego wystroju kościoła św. Anny na Górze Świętej Anny, które zlecił im ówczesny gwardian klasztoru o. Bertold Altaner. Projekty i prace ruszyły w roku 1958. Rodzina zamieszkała w Domu Pielgrzyma. – Mama (Gertruda – przyp. A.K.) była sparaliżowana. W kościele pracowaliśmy z ojcem, siostrą i ciocią. Ten kościół nie jest symetryczny, dlatego projekt ołtarza i prezbiterium był tak przemyślany, żeby nadać całości harmonię i symetrię – wspomina pan Georg. Jego ówczesnym dziełem były m.in. polichromie nad ołtarzami bocznymi – Abrahama i Izaaka składających ofiarę z baranka oraz Adama i Ewy zwiedzionych przez węża. Prace malarskie i sztukatorskie trwały do 1964 roku i nie zostały dokończone. W roku 1966 rodzina wyjechała do Niemiec. Josef Mitschke zmarł dwa lata później. – Początki życia w Niemczech były niezwykle trudne – przyznaje Georg Mitschke. Skończył studia pedagogiczne, studiował filozofię, historię sztuki.

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół