Nowy numer 28/2018 Archiwum

Pierwszaki 2 w 1

Dla dzieci to powrót do nauki i spotkania z rówieśnikami, dla rodziców – wydatki.

Czteroletnia Paulinka cieszy się, że idzie już do przedszkola. Jej starsza o dwa lata siostra Karolina rozpocznie właśnie naukę w szkole. Niecierpliwie kompletuje już przybory szkolne, przegląda z mamą podręczniki do niemieckiego i religii. – Nie jestem zwolenniczką tego, by naukę zaczynały sześciolatki, ale po rozważeniu „za” i „przeciw” nie starałam się o odroczenie, bo teraz Karolina będzie w klasie z rówieśnikami, których zna z przedszkola – tłumaczy mama dziewczynek, Joanna Jagła z Reńskiej Wsi.

Tłoczno będzie zwłaszcza w pierwszych klasach, gdyż prócz siedmiolatków trafią tam, już obowiązkowo, o rok młodsi. W samym Opolu będzie to ok. 1430 dzieci, w tym ponad 840 sześciolatków. To o prawie 250 więcej niż rok wcześniej, mimo że drugie tyle skorzystało z możliwości odroczenia obowiązku szkolnego. W miastach taka nadwyżka jest wyzwaniem organizacyjnym dla dyrektorów, bo liczba uczniów w klasie nie może przekroczyć 25. W wioskach i małych miastach, gdzie klasy są mało liczne, problemu nie ma, co najwyżej powstaje dodatkowy oddział. – Dla mnie to też duże zadanie logistyczne, ponieważ będę córki odprowadzać i odbierać niestety osobno, bo choć przedszkole i szkoła są w tym samym miejscu, to zajęcia kończą sie o różnej porze. Mimo darmowych podręczników szkoła to także spory wydatek – tornistry, pisaki, zeszyty, do tego strój gimnastyczny i obuwie zmienne, składki na komitet rodzicielski... – wymienia Joanna Jagła. Rodzice uczniów klas I, II i IV oraz I gimnazjum skorzystają z darmowych podręczników, które trafią od razu do szkół. Dla wszystkich uczniów mają one być darmowe w 2017 roku. Jednak i tak szkolna wyprawka pochłania ok. 500–1000 zł. Rodziny, których dochód na osobę nie przekracza 574 zł, wielodzietne lub borykające się z trudną sytuacją życiową albo niepełnosprawnością mogą liczyć na dotacje rządowe w wysokości od 225 zł do 770 zł. Na Opolszczyźnie może to być ok. 4300 osób. – Nie korzystaliśmy z dopłat na podręczniki. Starałam się kupować książki używane, a potem je sprzedawać. Nie zawsze się to udaje z powodu częstych zmian programowych. W tym roku żaden mój syn nie otrzyma darmowych podręczników – Olek jest w VI klasie, a Stefan w II gimnazjum. Wydamy ok. 600 zł – mówi Magdalena Gawlik z Kędzierzyna-Koźla.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma