Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
Prenumerata z
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Wiara.pl - Serwis

Opolski

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • GALERIE
  • ARCHIWUM
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O diecezji
    • HISTORIA DIECEZJI
    • KURIA
    • PARAFIE
    • BISKUPI

Najnowsze Wydania

  • GN 20/2026
    GN 20/2026 Dokument:(9718961,Nie zmieniajcie nam nauki)
  • GN 19/2026
    GN 19/2026 Dokument:(9708121,Dwie herezje w jednym numerze)
  • GN 18/2026
    GN 18/2026 Dokument:(9695028,Kościół jest analogowy)
  • Historia Kościoła (15) 03/2026
    Historia Kościoła (15) 03/2026 Dokument:(9690225,Leon XIV czyta św. Augustyna Donaldowi Trumpowi. Edytorial nowego numeru „Historii Kościoła”)
  • GN 17/2026
    GN 17/2026 Dokument:(9685120,Zajęcie podwyższonego ryzyka)
opole.gosc.pl → Wiadomości z diecezji opolskiej → Dostałem od Pana Boga czystą kartkę

Dostałem od Pana Boga czystą kartkę przejdź do galerii

- Po wylewie życie się nie kończy. Ono dopiero się zaczyna - przekonuje Piotr Suchan, który mając niedowład prawej części ciała, przeszedł Polskę dookoła.

Anna Kwaśnicka Anna Kwaśnicka

|

29 października 2017 GOSC.PL

dodane 29 października 2017
aktualizacja 30 października 2017
0 FB Twitter
drukuj wyślij

Dostałem od Pana Boga czystą kartkę   Piotr Suchan był gościem młodzieży podczas diecezjalnego spotkania "Ławka Go" na Górze św. Anny Anna Kwaśnicka /Foto Gość

Piotr Suchan w samotnym marszu pokonał ponad 2600 kilometrów. Przekonuje, że wszelkie ograniczenia istnieją jedynie w naszych głowach.

- Jestem po wylewie. Prawej strony ciała w ogóle nie czuję, dlatego dla mnie obejście całej Polski dookoła jest w połowie takie trudne jak dla was. Bo was bolałyby obydwie nogi, a mnie bolała tylko jedna - zwrócił się do młodzieży zgromadzonej na Górze św. Anny na diecezjalny spotkaniu „Ławka Go”. - Pan Bóg zesłał mi wylew, by ratować mnie i moją rodzinę. Miałem wtedy 32 lata. Byłem młody i silny, więc wszystko mogłem zrobić. Ale byłem alkoholikiem - mówił w rozmowie z Malwiną Sędkowską.

- Starałem się, by nikt nie wiedział, że jestem alkoholikiem. By dobrze się czuć, potrzebowałem określoną dawkę alkoholu, ale nie upijałem się, nie zataczałem się. Byłem przekonany, że piję, bo lubię, a nie dlatego, że muszę - mówił. - Kiedy żona powiedziała mi, że chyba ode mnie odejdzie, to mój umysł zawładnięty nałogiem nie kazał mi przestać pić, ale zacząłem się zastanawiać, jak to zrobić, żeby dzieci zostały pod moją opieką, bo przecież to żona ma jakieś problemy psychiczne, a nie ja - wyjaśniał.

Tłumaczył, że potrafił nie pić przez określony czas, przez cały Adwent i cały Wielki Post. - Chciałem w ten sposób udowodnić żonie, że nie jestem alkoholikiem. A w rzeczywistości działo się tak, że jak tylko w Środę Popielcową decydowałem się nie pić przez cały Wielki Post, to już od razu planowałem, co będę robił w Wielkanoc po rezurekcji - piwko sobie otworzę i koniak strzelę. Czas pomiędzy dla mnie nie istniał - wyjaśniał mechanizm postępowania alkoholików.

- Przeszedłem bardzo silny wylew. Lekarze mówili mojej żonie, że jeśli przeżyję dwie czy trzy doby, to raczej będę roślinką. Ośrodek mowy był zalany krwią. Przeżyłem. Przez pierwszy miesiąc nie wiedziałem praktycznie nic, co się wokół mnie dzieje. Po czasie zacząłem rozpoznawać dzieci czy uczyć się mówienia. Przez cały tydzień żona ćwiczyła ze mną, jak mam powiedzieć głoskę „A”. Lekarze nie dawali mi szans na powrót do sprawności. A ja, nie umiejąc wstać z łóżka, modliłem się: „Panie Boże, proszę Cię o jedno, proszę Cię o 7 lat życia”. Przed wylewem byliśmy z żoną małżeństwem przez 7 lat i chciałem przez kolejne 7 lat naprawić to, co zniszczyłem przez alkoholizm. Na drugi dzień rano, ku zaskoczeniu lekarzy, stałem obok łóżka. Czułem się, jakbym dostał od Pana Boga czystą kartkę - opowiadał.

Po roku prowadził już samochód z automatyczną skrzynią biegów, 2 lata po wylewie był na nartach, niedługo potem wyruszył ponownie na pieszą pielgrzymkę do Częstochowy, na której wcześniej był 8 razy. - Pierwszy raz po wylewie był nieudany. Już w 2. dniu drogi musiałem wrócić do domu. Przeszkodziło wiele rzeczy, które źle sobie zaplanowałem. Nie te buty, nie ta laska. Byłem zły, że się nie udało. Musiałem trochę spokornieć i za rok przeszedłem całą trasę i do dzisiaj całą rodziną pielgrzymujemy na Jasną Górę - mówił.

- Ludzie dziwili się, że po wylewie pielgrzymuję. A ja chcę pokazywać innym, że można. Że jeżeli się chce, to trzeba złapać Pana Boga za rękę i ruszyć do przodu. Gdy po drodze pojawi się przeszkoda, to jeśli się umie, to trzeba ją przeskoczyć, a jeśli się nie umie jej przeskoczyć, to można ją obejść - tłumaczył młodzieży Piotr Suchan. Powiedział, że ludziom, którzy po udarach, ulewach, wypadkach czy różnych chorobach załamali się, chciał pokazać, że można postąpić inaczej. Przecież wiele rzeczy można wykonać jedną ręką. Choć mało kto potrafi zawiązać sznurówki butów, używając tylko lewej ręki, on się tego nauczył.

Chcąc dać innym przykład, że po wylewie można żyć pełnią życia, zdecydował się na marsz dookoła Polski.

« ‹ 1 2 › »
Ławka Go

Foto Gość DODANE 28.10.2017

Ławka Go

​Od 27 do 29 października w Domu Pielgrzyma na Górze św. Anny trwa diecezjalne spotkanie młodzieży "Ławka Go".  
oceń artykuł Pobieranie..
TAGI:
  • PIOTR SUCHAN
  • WYLEW
  • ŁAWKA GO
  • ŚWIADECTWO

Polecane w subskrypcji

  • „Wybieram wiarę, że Jezus zmartwychwstał”. Trzy życia Ayaan Hirsi Ali
    • Kościół
    „Wybieram wiarę, że Jezus zmartwychwstał”. Trzy życia Ayaan Hirsi Ali
    Tomasz Rowiński
  • Szef ukraińskiego IPN-u w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”: Naszym świętym obowiązkiem jest umożliwić godny pochówek ludzi
    • Rozmowa
    Szef ukraińskiego IPN-u w rozmowie z „Gościem Niedzielnym”: Naszym świętym obowiązkiem jest umożliwić godny pochówek ludzi
    Andrzej Grajewski
  • Bliźniacze drogi. Siostry odnalazły się po 50 latach – na dwóch kontynentach
    • Kościół
    Bliźniacze drogi. Siostry odnalazły się po 50 latach – na dwóch kontynentach
    Agata Puścikowska
  • Śladem uciekiniera. Sztafetą na 300. rocznicę kanonizacji św. Stanisława Kostki
    • Kościół
    Śladem uciekiniera. Sztafetą na 300. rocznicę kanonizacji św. Stanisława Kostki
    Przemysław Kucharczak
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X