Nowy numer 32/2020 Archiwum

Nadzieja przetrwała

„Można mnie podle traktować, ale nie upodlić” – to słowa bł. o. Alojzego Ligudy.

Ten cytat stał się tytułem przedstawienia, jakie 25 czerwca zostało pokazane na gościnnych deskach Teatru Eko Studio w Opolu. – To spektakl wymowny, trudny i wymagający – przyznaje Magdalena Kowal, reżyserka i scenarzystka.

Niemniej blisko 30-osobowy zespół złożony z mieszkańców, pracowników i przyjaciół Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Opolu włożył wiele pracy, by wciągnąć widzów w historię życia bł. o. Alojzego Ligudy i spróbować odkryć, jak ten podchodzący z Winowa werbista odnalazł w sobie siłę, by nie stracić wiary i nadziei w nieludzkich warunkach obozu koncentracyjnego.

Patron domowej kaplicy

Przedstawienie trwa ponad półtorej godziny. Wychodzi od młodości błogosławionego, jego pielgrzymek odbywanych u boku ojca i prowadzi przez naukę w niższym seminarium duchownym, I wojnę światową, święcenia kapłańskie, pracę nauczycielską w szkole dla dziewcząt, aż po II wojnę światową i trudne doświadczenia w obozie koncentracyjnym. Sceny są przeplatane narracją, która pomaga śledzić życiorys o. Alojzego, i dopełniane nastrojowymi kadrami fotograficznymi wyświetlanymi za plecami aktorów.

– Z życiorysu o. Ligudy chciałam wybrać ważniejsze sceny, które pokażą widzom to, jak został błogosławionym. Chciałam pokazać jego skromność, pocieszanie drugiego człowieka, dawanie nadziei ludziom w obozach. Imponuje mi jego siła i spokój. Chciałabym tak jak on mieć w sobie więcej nadziei na lepsze jutro, takiej nadziei do końca – mówi Magdalena Kowal. Przyznaje, że inspiracją do tego przedstawienia stała się 20. rocznica beatyfikacji Alojzego Ligudy, a także fakt, że jest on patronem kaplicy w Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Opolu.

W rolę główną wcielił się ks. Marian Kluczny, kapelan domu. – Trudno sobie wyobrazić, co bł. Alojzy przeżywał, jaka była jego osobowość, jaka była jego głębia. Sercem próbuję poszukiwać, kim był i co w jego sercu się kryło. I staram się, dość nieumiejętnie, jego postać trochę uobecnić – przyznaje ks. Marian. I dodaje: – Błogosławiony Alojzy może być dla mieszkańców naszego domu wzorem poszukiwania nadziei w Jezusie Chrystusie. W trudnym doświadczeniu starości, choroby i innych przeciwności warto wzajemnie się wspierać, pocieszać, ale też pamiętać o tym, że to Pan Bóg jest źródłem siły.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama