Nowy numer 48/2020 Archiwum

Obowiązkowy

Drugie ze słów zapomnianych to obowiązek – czyli powinność. To nie to samo, co przymus. Bowiem siła zobowiązania przychodzi nie z zewnątrz, ale z człowieczego wnętrza. To znaczy z czego? Z rozumowego argumentu? Z uczuciowego poruszenia? Z osądu sumienia? Z lęku? Z entuzjazmu? Z szacunku – do kogoś bądź do czegoś?

Owszem, każdy z tych czynników może mieć wpływ na pełnienie powinności – czyli bycia obowiązkowym. Niemniej jednak żaden nie jest wystarczający.

U podstaw poczucia i pełnienia powinności musi się znaleźć uznanie hierarchii wartości. Oczywiście, mam na myśli wartości moralne, bo wartości materialne (także finansowe) potrafią człowieka zobligować do uległości – ale nie o to przecież nam chodzi. Trudno sobie wyobrazić człowieka bez minimum obowiązkowości czy to w rodzinie, czy w jakiejkolwiek pracy. O społecznym zaangażowaniu mowy w ogóle nie ma. Wychowanie do obowiązkowości zaczyna się w dzieciństwie. Nie przez „tresowanie” dziecka, ale przez wpajanie mu bliskości osób, wartości rzeczy, wielkości spraw, ważności wydarzeń. Krótko mówiąc, wtajemniczając w naturalny przecież świat wartości. Nie należy natomiast „kupować” obowiązkowości podarkami czy gratyfikacjami. Bo ktoś da więcej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama