Nowy numer 39/2022 Archiwum

Kochankowie i potwory

Czy artyści rozwikłali tajemnicę niesamowitego odkrycia pod opolską katedrą?

Widzieliście kiedyś, jak święty, wielki żeglarz, na północnych niesprzyjających morzach mniej więcej w ciągu sekundy przeistacza się w najgroźniejszego z żyjących potworów morskich? Ja widziałem. I kilkudziesięciu widzów (głównie kilkulatków), którzy rozsiedli się na płycie opolskiego rynku, też widziało. Stało się to dzięki dwóm drewnianym klamerkom do prania i niezwykłej komicznej sile włoskiego artysty, reżysera i scenarzysty występującego na całym świecie.

Andrea Brugnera, szalony Włoch − jak sam się przedstawił − dał spektakl o św. Brendanie Żeglarzu i jego sławnej podróży w poszukiwaniu raju, która w średniowieczu była jedną z najpopularniejszych opowieści. W jednoosobowej commedia-dell’arte Brugnera był (wymieniam nie po kolei): św. Brendanem, św. Patrykiem, morskim potworem, brutalnym najeźdźcą normańskim na Irlandię, bezgłową irlandzką ofiarą brutalnego najeźdźcy normańskiego, chórem świętych nawróconych Irlandczyków, Judaszem i diabłem atakującym Judasza. Jego występ – po angielsku i włosku – wywoływał wybuchy śmiechu, okrzyki przerażenia i zachwyty innego rodzaju. Maluchy jak zauroczone patrzyły na ulicznego artystę, który wyczarowywał przed nimi sławną, choć mało w Polsce znaną historię, z autorskimi interpretacjami (np. św. Brendan podejmuje decyzję o morskiej podróży w poszukiwaniu raju po zbyt długim pobycie ze św. Patrykiem w pubie). To tylko okruch, impresja z jednego ze spektakli IV Festiwalu Zdarzeń Artystycznych OpenOpole’22, który toczył się na uliczkach i placach opolskiej starówki w pierwszy weekend sierpnia. Wielkie święto teatrów i artystów ulicznych. Spektakle, przedstawienia i występy kuglarsko-cyrkowe zgromadziły kilkusetosobową publiczność – głównie rodziny z dziećmi. Spontaniczne reakcje dzieci i przeżycia chyba mocno udzielały się rodzicom, a nawet przechodniom czy gościom restauracyjnych ogródków wokół opolskiego rynku, bo atmosfera w okolicy ratusza była inna niż zwykle. Nic z senności czy sytego zadowolenia konsumentów. Oczy szeroko otwarte z ciekawości. Największą publiczność zgromadził wspólny spektakl Teatru A i Teatru Tańca i Ognia „Mantikora”, inspirowany niedawnym odkryciem grobu „opolskich kochanków”. „Opolscy kochankowie” to szczątki kobiety i mężczyzny − odnalezione niedawno na cmentarzysku przy dzisiejszym murze opolskiej katedry – splecione jak w miłosnym uścisku. Tę opolską tajemnicę z XIII wieku już w dwa miesiące po odkryciu wzięli na warsztat artyści i nie ma się czemu dziwić – ma ona w sobie olbrzymi potencjał rozbudzania wyobraźni i przyciągania uwagi. Spektakl miał formę inscenizowanej gry miejskiej w średniowiecznym anturażu. W pięciu charakterystycznych, historycznych miejscach Opola widzowie-uczestnicy odgadywali słowa tworzące krzyżówkę, której rozwiązaniem było greckie „agape”. − Agape to miłość najdoskonalsza. Agape znaczy okazywać uczucie. Okazywać uczucie zmarłym jako my dziś uczyniliśmy. Bardzo dziękuję za wspólne odnajdywanie słów i oddanie czci cudownym, fantastycznym kochankom z Opola – zakończył spektakl narrator.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy